Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'zaćma'.
Wyświetlam 1 - 4 z 6 notek

jak to już luty?

  • Napisane 4 lutego 2016 o 11:56

Zabieg usuwania zaćmy się udał,mama po kontroli.

Taka sytuacja to spore wyzwanie logistyczne.Musi X-men poprzestawiać sobie plany wyjazdowe w teren,bo mama jest słaba i zaczyna sobie nie radzić.W szpitalu spotkała się z sąsiadką, sporo od niej młodszą ( ma dopiero po siedemdziesiątce ale też kłopoty z oczami ). Sąsiadka po raz kolejny zabieg bo zaćma wtórna się przyplątała (zdarza się na ileś tam przypadków ) i wczoraj X-men wiózł dwie babcie na kontrolę.

Bieganina po piętrach to jednak nie na siły starszych pań,X-men się wykazał i matka (sąsiadka miała na później) już o 11,15 w domu! A pojechali na 10. Mama podbudowana bo sąsiadka mimo że młodsza też źle się czuła po zabiegu.Dostały jakieś pastylki i zastrzyk ze znieczuleniem miejscowym.Wszyscy tak dostają ale każdy inaczej na to reaguje.

No i widzenie.

Widzi nagle wiele, o wiele więcej rzeczy ! JEDNAK !!! A mówiła że widzi w miarę dobrze. Nagle zobaczyła pajęczyny na suficie…I kolory na obrazach…I świat się wyostrzył, zmarszczki też;/. Mama jednakże wiedziała jak wygląda i nie spodziewała się cudów ,natomiast jej współspaczka z pokoju dostała histerii! Płakała mama mówi i płakała ,szlochała że „co ten zabieg ze mnie zrobił „!!! – a tu po prostu ostrość widzenia i zmarszczki swoje ujrzała…Poszłam zmienić jej szkła w okularach, bo na operowane oko ma teraz -1,5 a na to z zaćmą -4 i nie może czytać w swoich starych.

Kolejny zabieg wyznaczyła jej lekarka na ….listopad 2017….To tak zwana „kolejka do eutanazji”
Tak ją zwą pacjenci…

Styczeń to był dla nas dobry miesiąc.Wiele nowych rzeczy wypłynęło, sporo zmian . Po raz pierwszy w naszej historii nie mieliśmy dopłat do energii elektrycznej! Niestety,znów nam stawkę podnieśli ale to chyba wszystkim.

I kiedy tak zaczynasz oddychać spokojniej przychodzi kop.A potem drugi solidniejszy,bo przecież za dobrze ci było ,nie?

no i co tam doktorku XXL?

  • Napisane 26 stycznia 2016 o 20:01

w poniedziałek pobudka przed świtem,szykowanie,matka u bram już o 6,20 ale dobrze , bo do szpitala kawałek a mielim być na 7.00.

Ja nie pojechałam.X-men stwierdził ze będę wprowadzać nerwową atmosferę no i lepiej bym się zajęła sklepem i szyciem;>

W sumie bardzo dobrze.Po cholerę mamy się nudzić w dwójkę;).

Byli punktualnie na oddziale okulistyki. Matka wstępnie przebadana,zapisana,sprawnie poszło  i już była 7,35.

Teraz czekanie na pana doktora.Pan doktor będzie ….. o 9 .00. (?!?!?! po cholerę kazali nam przyjeżdżać tak wcześnie ?)

Lekarz przyszedł (doktor nauk medycznych etcetera,etcetera….) przebadał matkę i wydał zgodę na zabieg.

A TERAZ PÓJDZIE PANI NA IZBĘ PRZYJĘĆ SIĘ PRZYJĄĆ.(przypominam,była już na oddziale!!!)

No to kurwa kilka pięter w dół , izba przyjęć bardzo nieprzyjemna,wiatr hula (lata temu hulał podobnie i mój dziadek jeden z fundatorów tegoż przybytku per noga potraktowany,leżąc w ciężkim stanie przez kilka godzin tamże  dostał zapalenia płuc i niestety umarł….List z przeprosinami napisany przez ordynatora i prezesa PO tym fakcie, nic już mu nie pomógł…)

kolejka czekających na przyjęcie spora….

po dwóch godzinach matka została przyjęta na oddział który nie tak dawno opuściła,weszła do przebieralni by zmienić ciuchy cywilne na sypialne i znów przez tą zimną izbę,do windy i wio na górę.

Tak sobie myślę dlaczego,DLACZEGO,z przebieralnie nie wychodzi się bezpośrednio do cichego ,intymnego korytarza w którym są windy rozwożące delikwentów po oddziałach? Czy to taki problem? Przecież jak człowiek przebierze się w sypialne ciuchy to kurwa może się przeziębić tak tam niemiło jest,może mając kontakt z różnymi ludźmi zarazić się choróbskiem i potem kłopot gotowy,nie? Wszak na zabieg usuwanie zaćmy trzeba być ogólnie ZDROWYM !

Ok.Pojechali znów na oddział okulistyki i tam matka czekała na łóżko! Nie rozumiem.Skoro miała zabieg PLANOWANY dlaczego nie było łóżka? Zwolniło się bo jednej takiej pani nie zrobiono zabiegu z powodu za wysokiego ciśnienia ( panie doktorze,jak tylko stąd wyjdę natychmiast mi spadnie do normy!!! Ale nie słuchali)

X-men cały czas towarzyszył mamie.Wspierał,pomagał,nosił torbiszcze bo biedna by rady nie dała .A jak ktoś jest sam???

No i wył z nudów.

W końcu matka zakwaterowana .Sala trzyosobowa,elegancka,z łazienką.Szafki przy łóżkach i szafa ogólna.Czyściutka łazienka,czyściutki pokoik.ALE. Ale w łazience brak uchwytów pod prysznicem.I mama się nie wykąpała bo bała się.Zdarzyło jej się poślizgnąć w brodziku.Nie rozumiem tego.Dlaczego nie ma uchwytów? Przecież tam same dziadki !!! Nie każdy jest sprawny!

Zrobiono mamie badania i niestety ciśnienie jej skoczyło na 160 ,znaczy zabiegu nie będzie.Czekamy do wtorku.Wkurzyłam się,bo  nie wzięła rankiem pastylki na ciśnienie,a rodzinny zalecał,bo pani się na pewno zdenerwuje (jest przecież czym, i to jeżdżenie bezproduktywne po piętrach). Była na czczo.Do wieczora niczego nie pozwolono jej jeść i pić ,dopiero na kolację tak.

Rankiem dzwoniłam – mama przygotowywana była do zabiegu,bo ciśnienie opadło.Gdzieś przed 10 !!! wzięto ją na blok.Sam zabieg to 20 minut ale…BOLI !

Nieprawda że nie boli.Boli,może nie jakoś okropnie ale jednak.I potwierdzali to inni pacjenci.

Dwie godziny leżenia plackiem a potem kontrola lekarza ,wypis i wio do domu.

Już jest u nas – przywiózł ją X-men po 14 .

Oko lekko opuchnięte ale to norma.

Leki dostaje,ale to norma.Z -4 na oba oczy,przeszła na -1,5 na prawe.Chyba będzie musiała mieć nowe okulary.

I tak to, wielkie UFFFFFFFFF:))))

***

Zapomniałam dodać.Nie ma obchodu na tym oddziale.Przecież to sami sprawni ludzie, tylko nie dowidzą,więc…tam się IDZIE DO LEKARZA na obchód.

Kolejka dziadków do gabinetu lekarskiego…Porażka…

jazda bez trzymanki i neonowe skarpety

  • Napisane 22 stycznia 2016 o 09:21

skarpetki sobie kupiłam.Nic szczególnego,prawda? Ale kupiłam sobie bezuciskowe,takie naprawdę,naprawdę BEZ.Takie ze stosowną nazwą miały gumki jak diabli.Nawet te bambusowe się nie nadawały a szkoda bo jakie mięciutkie….mam kilka par ale to stopki niemalże a tu zima co nie ?

Noszę getry na to spodnie ale że skarpetka niska to ciało gołe wystawało i wiało.No to wpadłam na pomysł – odcięłam ze starego swetra rękawy i zakładam dodatkowo jako getry krótkie.Pod spodniami nic nie widać ale nagle ,wtem jak ciepło!

I jak się napatoczyły te skarpetki,krótkie,długie,i najdłuższe to szał i kupiłam 10 par.Tych dłuższych.

NEONOWE kolory.Dający po oczach pomarańcz,seledyn – ach jakie to przyjemne kiedy szarość była za oknem.jaka energia! Jeszcze błękit ,jagoda i amarant.jak X-men zobaczył co ja w garści dzierżę to zakwilił – A NIE BYŁO SZARYCH ?!?

NIE ! odparłam,a zresztą nawet bym ich nie brała;)))))

I jestem teraz taka od środka tęczowa;))))

Wtem,nagle zadzwonili że matka ma przyjść na zabieg usuwania zaćmy 25 stycznia.Pisałam.

Biegiem w poniedziałek 18 zrobiliśmy badania i zarejestrowałam mamę internetowo do rodzinnego.

Chodzimy na 7 rano,bo nikogo,spokój,nie styka się z chorymi bo to bardzo wcześnie i przychodnia dopiero ożywa.

Skoro na 7 to pobudka najpóźniej o 6 rano bo trzeba się dobudzić,ubrać itepe.Dzień wcześniej drukowałam numerek i dane – trzeba mieć to by potwierdzić rankiem rejestrację ale to trwa wtedy sekundy.

Już prawie że ubrana jestem, gdy wtem,znienacka nachodzi mnie myśl : KTÓREGO DZIŚ MAMY ?!?

i galopem do kartki a tam…o ja cie…data wizyty 22 stycznia nie 21 !!! X-men wściekły ,lecę do mamy ta już w pełnym rynsztunku a tu rozbieramy się!

No chłopa mi szczególnie żal,bo miał w daleką trasę jechać,przełożył,zerwał się z nagła i aż mu słabo się zrobiło- więc do łóżka jeszcze !

Nie dane było biedakowi pospać bo „orange” kurwa zaatakowała smsami od 7 rano,że umowa nowa przyjeżdża…No co przysypiał sms , a że to telefon  firmowy to spoglądał,bo a nuż ktoś chce jakiś towar na już,więc…

Dziś powtórka z rozrywki.

Byliśmy.

Mama badania ma w porządku jak na swój wiek i stan zdrowia.Ciśnienie w normie.Czyli zabieg może się odbyć.

WCALE NIE BYŁA ZADOWOLONA !

Nie dziwię się jej.Byle już był wtorek….

coś napisac,napisać coś ,choćby dla higieny;)

  • Napisane 16 stycznia 2016 o 10:47

żeby bloga odświeżyć.

Żyjemy.Powoli do przodu . Ten dzień wolny w środku tygodnia,bez sensu zupełnie,rozbił rytm w który z trudem wpełzałam.

Mój czas liczę od rana – wstać,ubrać się,coś uszyć,otworzyć firmę.

Potem -Niby praca w sklepie ale (przecież pani mieszka nad ,to da się zrobić to i owo pomiędzy jednym a drugim klientem,jak pani ma dobrze) szycie,sprzątanie,gotowanie,pranie,wypuść kotka,wypuść Rudą,wpuść kotka,wpuść Rudą ,o cholera zapomniałam ugotować Rudej obiad !!!

Kiedy wszystko ogarnięte jest już mrok – i DLACZEGO ja nie mogę wyjść jak normalny człowiek do miasta jak jest JASNO ?!?! I cokolwiek otwarte,poza dyskontami i galerią handlową?

Trochę śniegu napada – to biorę mietłę i zamiatam,się z łopatą nie będę wygłupiać.Trochę użerania z kolejnym sąsiadem który nasz teren przy posesji traktuje jak przedłużenie swojego i z uporem staje na naszej drugiej bramie,tam gdzie klienci wchodzą ( i jest dojście do sklepu ).Doprawdy, i co z tego że otwieram o 10, a jest 9,56 , skoro i tak najczęściej stoi np do 11? Zresztą pojawia się i znika o różnych porach dnia,nie będę warować przed bramą non stop ! No i przecież kodeks  drogowy jasno określa gdzie NIE wolno stać/parkować?!? Ostatnio wsunęłam mu za wycieraczkę kartkę wielkości pół szyby z UPRZEJMĄ prośbą by więcej tego nie robił.Ciekawe jak długo wytrzyma…

Wtem w południe zadzwonił telefon do mamy i jedzie na operację zaćmy w następny poniedziałek ! 25 stycznia…o rany, jak dobrze że byłam wczoraj u rodzinnego ma skierowanie na badania i biegusiem będziemy robić,bo najpierw on wydaje decyzję czy może.Odwlekała już trzy lata zabieg, szkoda,bo teraz po zeszłorocznych przejściach nie wiem jak będzie.Ktoś im pewnie wypadł bo termin miała na 8 lutego,wiec niby luz,a tu ?