Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'wypadek'.
Wyświetlam 1 - 4 z 5 notek

o jej ,zaraz Święta? I forsycja kwitnie ?

  • Napisane 11 kwietnia 2017 o 22:01

a chwastów w naszym ekhm,ogrodzie multum.I to ten rodzaj nie do wyplewienia znów się rozpełznął…Cóż.Zamiast trawniczka będziemy mieli chwastowisko,bo kto to ogarnie?

Pogoda taka sobie.Czasem słońce ale ogólnie zimno i deszczowo i ponuro.

A my znów powoli dochodzimy do siebie po nocy z niedzieli na poniedziałek. Niedzielę mieliśmy dość nerwową z mocno napiętym planem, bo trzeba było popracować nad banerami reklamowymi.Stare wyglądały mocno niewyględnie i raczej straszyły niż zapraszały potencjalnych klientów.W sobotę zrobiłam,przygotowałam wszystko a potem przyszła Młoda i okazało się że niekoniecznie to jest to czego ona oczekiwała i co się nadaje ( bo miała się zająć wydrukiem ).

Młoda studiuje zaocznie.Weekendy zajęte i miała czas po południu ,musieliśmy zdążyć.

W dowód wdzięczności i pomocy dziecku X-men miał ją odebrać po pracy ( tak,po zajęciach jeszcze na kilka godzin poszła do pracy),wszystko ustalone a tu wtem,nagle telefon – tato zabierzesz mnie wcześniej tak koło 22 bo muszę jechać na SOR.

E,a co się dzieje pytam? X-men nie wiedział,  pojechal.

NIE ma ich,nie ma ich,nie ma ich….dochodziła 24 jak przyjechali.

Młoda – złamany nos…A!A!A! ( złamała przez przypadek na zajęciach sportowych )

Nie wiem jak to było,bo każdy z nich złożył inne zeznania ale wylądowali na izbie przyjęć miejskiego szpitala  gdzie i owszem, najpierw swoje odczekali a potem lekarz dyżurny zrobił rtg,spojrzał i rzekł – jestem ortopedą,nic nie pomogę,laryngologa nie mamy,dał skierowanie do przychodni i stwierdził że może tam pójść w ciągu trzech dni,bo nos wytrzyma….

Nosz kurwa!

Pielęgniarki na korytarzu podpowiedziały im by jechali do górniczego,tam wszak urazówka i zwożą takie przypadki ale Młoda jak my kiedyś – nie chciała ,bo będzie innym miejsce zajmować ,wytrzyma ,da radę i jutro do przychodni.

X-men miał wyjazd w trasę o SZÓSTEJ RANO !

Wykąpał się, położył zmęczony okrutnie ale ja marudziłam i marudziłam.

Dziewczyna ze złamanym nosem i co ? W przychodni lekarka co najwyżej wyśle się do laryngologa hwg!!! I będzie się miotała po mieście z tym cholerny bólem ,krzywym nosem i opuchniętą twarzą?!? Młoda jak poczytała to i owo w internecie to już chciała jechać gdziekolwiek by mieć to od ręki za sobą .

X-men zwlókł się z łóżka,i pojechali….

Na urazówce lekarze się wściekli,że dziewczynę bez pomocy miejski odesłał do domu.Ponoć wyzwiska pod ich adresem latały gęsto ( widocznie takie numery odchodzą często ).

Nastawili nosek – wkładają taki metalowy pręt i nie,nie jest to bezbolesne ani miłe,wkładają taki usztywniacz by nie uległ ponownemu przesunięciu.Na szczęście nie poszły naczynia krwionośne ani nie było to złamanie otwarte i chyba operacji nie będzie.

Wrócili po 2 w nocy a X-men w drogę o szóstej rano…Pojechał dwie godziny później ale ledwo wstał;/.Ja też zmęczona bo jak tu spać jak oni tam ?

Dziś Młoda była na kontroli.Wróciła po pięciu godzinach bo….

awaria wydawania numerków !!!

Nosz….usztywnienie wyjęte,jest dobrze ale nadal paskudnie boli.Nosek opuchnięty,jest też siniak;/.

Dostała jakieś leki ale p.bólowych woli nie brać,bierze tylko te na opuchliznę i coś tam jeszcze.

I z tym biednym nosem była na zajęciach,a potem w pracy….

W przyszłym tygodniu jeszcze jedna kontrola.Biedne te moje dziecko.

A , smak się zaciera ,w zasadzie jeszcze bez smaku o ile masz na coś ochotę.

I tak prosz pańśtwa mamy kolorowo…

o tym w jakim tempie można przejechać 10 km…

  • Napisane 19 listopada 2014 o 00:00

drogą szybkiego ruchu A1

- co jest najgorszego w Sosnowcu?

-?!?!

- Autobus do Katowic ….

Tak proszę państwa.Otóż w dniu dzisiejszym , trasę  DZIESIĘCIU KILOMETRÓW, drogą prostą jak strzelił, pokonałam autobusem komunikacji miejskiej w czasie…

GODZINA I TRZYDZIEŚCI PIĘĆ MINUT !!!!!!!! ( ja taką trasę pokonuję w GODZINĘ PIECHOTĄ !!! – sprawdziłam ! )

wsiadłam do autobusu o 16,25 , wysiadłam o 18,00 przystanek wcześniej bo inaczej byłaby jeszcze pół godziny później!!!

ba,wysiedli wszyscy pasażerowie słusznie mniemając że dalsza podróż per pedes będzie szybsza…

Zastanawiam się czy aby następnym razem nie jechać pociągiem…

Cóż.

Wąskie gardło to wjazd do Katowic.Z tym że korek zaczyna się już na wysokości naszego miasta,prawdaż…

A dziś – wypadek w tunelu. Tunel zamknięty przez prawie trzy godziny !!! – nieprawdą jest relacja z wypadku głosząca że godzinę. Jaja sobie robicie ? JA JECHAŁAM półtorej ,a potem jeszcze X-men i też był zamknięty.

Zderzyło się pięć samochodów na wyjeździe z tunelu w stronę Chorzowa.CZA ROW NIE…

kolonie ale sama nie wiem co o tym myśleć;/

  • Napisane 7 sierpnia 2013 o 21:11

Dem uwielbiam bo ma szalone pomysły jak ja kiedyś. Pomyślałam i już, realizacja od razu.

Ludź Dem przywiózł i zostawił. Upał był,to pomyślałam a tam, ja muszę sklepu pilnować to chociaż X-men  z Dem sobie na Pogorię pojadą.

POJECHALI.

Było upalnie,duszno,upalnie, duszno,upalnie , w końcu X-men postanowił że jak nie wejdzie do wody to padnie i wlazł ;D.

Kiedy wracali…. niestety doszło do wypadku;(….

X-men jechał pierwszy i nie widział co się stało. Usłyszał tylko uderzenie… Dem wjechała w taki tunel – u stóp zamku w Będzinie,pod nerką.TAM JEST ŚCIEŻKA ROWEROWA !!! I specjalny zjazd dla rowerów !!! milion razy tamtędy jeździliśmy… Zjazd jest dość stromy… X-men wyminął babę z wózkiem Dem nie zdołała…

Przejście ma około 6 metrów szerokości. Zjeżdżała powoli ścieżką ale BABĘ ZAWIAŁO W JEJ STRONĘ…biedna machnęła kierownicą, bo co ? każdy by się wystraszył że wjedzie w wózek z dzieckiem nie ? No i kurwa mać,Dem wylądowała na ścianie….Buzią wylądowała ;( .Na buzi miała całe grafitti z tunelu;(.

Kurwa baba nawet przepraszam nie rzekła;(.

Nie zainteresowała się CO Z NIĄ!!!

Rzucam urok na nią, na babę !!!

X-men spanikowany,Dem w szoku, z buzią pokiereszowaną,nie umiała się podnieść, chuj tam rower nie ?

Zadzwonił po pogotowie,oczywiście armia życzliwych – bo tłumek się zebrał od razu stwierdziła że : PANIE NIE PRZYJADĄ !!!

Przyjechali po 3 minutach od wezwania !!!!!!!!!!!!! Dziękujemy pogotowiu i miłym osobom w karetce i wszystkim w szpitalu w Czeladzi…Bo tam została Dem zawieziona. Obaczyli ją, dali zaszczora i wypuścili. Szukalim dentysty,bo zęby w niebezpieczeństwie;/. Powinna mieć założoną szynę stabilizującą a tu kurwa znajdź kogoś po 19 w środę w taki sierpniowy upał!!!!!!!!!!!! Jesteśmy umówieni na jutro…

Jeżu ,bardzo mi przykro.Bardzo mi głupio,no czuję się odpowiedzialna za ten wypadek;/. Gdybym ich nie wysłała na Pogorię? Gdyby wcześniej wrócili ?

Młoda z Galikiem jechali po rower (Dem jechała na moim,na Marinie…), X-men wracał rowerem, zamknęliśmy firmę i fru samochodem do szpitala, po Dem…

Jest poobijana,biedna,obolała,kuźwa bardzo mi przykro;/. Bardzo lubię Dem ,dlaczego ona ?!?

Szit,szit,szit…

takie tam zmieszane zamieszanie

  • Napisane 26 lipca 2013 o 09:10

pisk opon,dym spod gum,falowanie na pasie i w końcu obrót i samochód staje w POPRZEK pasa… pasa po którym jechał X-men…Z prawej tir bawiący się w wyścigi ( a mógł zwolnić i dać X-menowi  szansę ucieczki).

Na szczęście zdążył wyhamować. Tuż przed maską tamtego… Rzecz się działa już za wylotem tunelu w Katowicach.Po ograniczeniu prędkości można dać tam po gazie i każdy to robi….X-men czuł na plecach nadchodzącą falę wkurzonych kierowców…Na szczęście zdążyli się zatrzymać…Inaczej karambol i zator głównej trasy na kilka godzin  jak nic. No i co by się z moim chłopem mogło stać?

Facet w tamtym samochodzie położył głowę na kierownicy i dochodził do siebie.Wszyscy stali…Potem powoli obrócił auto ,wjechał na prawy pas i  ruszył.

Jeszcze tym razem pan Los wygładził nasze ścieżki…