Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'śnieg'.
Wyświetlam 1 - 4 z 8 notek

No piękną zimę mamy co nie ?

  • Napisane 19 kwietnia 2017 o 09:36

W drugi dzień świat Junior biegał sobie z jajami;))))

—>     WIELKANOCNA DZIESIĄTKA

Było całkiem fajnie orzekł ale oznaczenie fatalne a to bieg terenowy był! I błoto i kałuże i pod górkę i na dół,no co kto lubi i nie cierpi też.Już na rozgrzewce pobłądził ze trzy razy.Ciut organizatorzy polegli.

My siedzieliśmy w domu tylko spacerki poczyniliśmy żeby przepalić to i owo co się zjadło i wypiło;)

Wczoraj jeszcze byłam na całkiem udanym spacerze z Rudą choć X-men po powrocie z trasy był bardzo zmęczony fatalnymi warunkami a samochód wyglądał tak:

No nie powiem,radary miałyby chyba pewien problem by zrobić dobrą fotkę do albumu;).’

Gdzieś na bocznej drodze ( – korek w okolicach Częstochowy był gigantyczny,samo miasto zakorkowane również,objeżdżał zadupiami ) miał szczęście bo auto przed nim szalało po drodze ,robiąc zgrabne piruety aż w końcu zatrzymało się w poprzek drogi….Wdech,wydech. Ominął.

Dziś nie wyszłam z Rudką na spacer ,bo nawet ona nie wykazywała chęci .No w zadymkę? Brrrr.A śniegu coraz więcej acz widać ze to taki co łatwo się topi.OBY.Szkoda mi tylko drzewek owocowych ,nie wiem czy będą wiśnie tego roku;/.

z Nowym Rokiem wolnym krokiem idziemy dalej walczyć

  • Napisane 2 stycznia 2017 o 19:16

bo w zasadzie oprócz tego że jestem ZNÓW STARSZA nic,ale to NIC  się nie zmieniło!

No,data…

I czym się tak podniecać,składać obietnice, szaleć na balach,domówkach czy ulicznych koncertach?

Jesteśmy znów starsi i nic ,NIC tego nie zmieni.Niestety.

X-men nagle zmienił front i teraz natychmiast do 10 rano musi być pełny remanent.AUć!

Wczorajsze popołudnie było upojne więc w temperaturze 12 C a w porywach i 10C  robiłam co należy a pytałam w piątek .Pytałam czy mogę sobie darować i mieć lenia i zrobimy od poniedziałku?

Z tego wszystkiego napierdala mi kręgosłup W odcinku lędźwiowym. Cóż.Są dwie wersje – albo z wkurwu i tempa i warunków remanentu albo, co jest nie ukrywam przyjemniejsze z seksu.No ba,jakoś trzeba było przywitać Nowy ROK ,bo i wtedy rokowania się na cały lepsze,co nie?:)

Północ wybiła a my w domowych pieleszach zerkając na imprezę katowicką. No się działo ! A scena jaka bombowa.

W niedzielę,na spokojnie pojechaliśmy podziwiać ale panowie już od zarania dnia rozbierać ją poczęli.

Ale i tak było co oglądać.

Prawdziwe Gwiezdne Wrota. Pogoda świetna acz knajpy pozamykane i kawulca wypiliśmy w Mc Donald”s co mnie nie zachwyciło ale jakoś do domu nie chciało się wracać.

Rankiem w niedzielę byłam na długim spacerze z Rudką. Pierwszy raz od sierpnia na takim długim.Dała radę.Całe 4 km a nawet ciut więcej bo po parku też się przeszłyśmy. Żeby tylko lepiej wstawała…

Dziś nawet klienci dopisali,śnieg też.Na dworze zrobiło się biało ale nie tak z rzadka, z centymetr śniegu pokrył ziemię białą kołderką i ziemia nagle wypiękniała…

Poranny spacer w …bieli.

  • Napisane 1 stycznia 2016 o 19:18

Pięknie prawda?

No ale żeby nie było że tak cudnie u nas to drugie zdjęcie pokazuje niestety iż to naśnieżany stok tylko…Wzdech.Ale jaka frajda !!! BIAŁE , BIAŁE !!! I można wziąć do reki i potuptać i nareszcie że zima!

A Sylwestra planowaliśmy spędzić przy scenie,koło Spodka.Pojechaliśmy na zwiady i wspaniaaaale !

NTa pogoda i ciepło i chce się.Ale potem się ochłodziło i nas też zmroziło że takie tam stanie po ćmoku w mroku i że niby fajnie ale jak samochodem to nic na rozgrzewkę i tuptać się nie chce i jednak w domu…

Ale wycieczkę mieliśmy fajną:

 

Dziś barszczyk z uszkami,kurczak i miodek.A co tam;)

pada śnieżek,pada a ja świstak zawijam te sreberka…

  • Napisane 4 lutego 2015 o 10:26

lubię zimę.Białe krajobrazy,bajkowość ,lekki mrozik,płatki śniegu wirujące w świetle ulicznych latarni…

Ale na miły Bóg dlaczego to białe gówno musi padać W Ł A  Ś N I E WTEDY KIEDY JA PAKUJE PALETĘ ?!?

Robimy tzw zwrot.Książki są ciężkie. Mamy 20 pudeł po 30 kg. Oj tam.Ale jak przemnożymy to inaczej już to brzmi

PONAD PÓŁ TONY ! które trzeba podwieźć pod pochylnię, wrzucić na pochylnię ,przerzucić na wózek,podwieźć do palety i ustawić.

Słabo?

Pudła są nieporęczne,tego nie muszę mówić. Taka praca raz,może dwa razu do roku. Kiedy jednak aura nie sprzyja robi się niemiło bardziej.

Wczoraj piękna pogoda,dziś rano ujdzie .Dokładnie w momencie kiedy X-men skończył pakowanie DO pudeł i zaczęło się ładowanie NA paletę zaczęło padać to jebane białe gówno !

Nie,nie padać.Ono napierdalało z szybkością karabinu maszynowego plackami krowimi.Latałam z miotłą by szybciorem czyścić wierzch pudeł i jakieś niedokładność/występy w rosnącej stercie ich na palecie.Miotałam się z ogromną płachtą folii chroniąc „dach” tej stery. Wszystko to przy bramie wjazdowej,bo dalej w takich warunkach wózek kuriera nie wjedzie…Na stopkach miałam eleganckie domowe lacie…Jeśłi do tego dołożymy frędzlastą chustę i pierdolnik na głowie to WIEDŹMA JAK NIC ;>

Podjazd jest do roboty,mamy koleiny i odsuwając się przed X-menem – streczował (owijał folią stretch )dolną warstwę – wykonałam piękny półprzyklęk z rozjazdem,przy czym lewa nóżka w kolanku ujechała w stronę przeciwpołożną prawej. Miałam refleks, odrzuciłam mietłę,i podparłam się rękoma co uratowało mnie a raczej moje kolano przed większymi następstwaami tej figury akrobatycznej.Ból lekki jednak jest.

Idę na kawulca.

Pomagałam X-menowi,wrzucał na górę ostatnią warstwę.I…. cóż.Znów w tym samym miejscu upadłam ! Tym razem na tyłek.I podparłam się lekuchno lewą ręką…I teraz ciut nadgarstek boli.A!A!A!