Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'smycz'.
Wyświetlam 1 notkę

Ruda to ma klawe życie ;)

  • Napisane 6 lipca 2017 o 18:15

żeby poniższy tekst poszedł chwilowo w niepamięć…

Spacery z Rudką są dość częste acz nie zawsze mi się chce/mam czas/pogoda sprzyja.

Tym razem wszystko było tak jak trzeba.Widoczek z Górki Środulskiej;)))

 

I wszystko byłoby super gdyby…cóż.Gdyby ludzie byli super.

A przynajmniej niektórzy.Chodzi mi o właścicieli psów maści wszelakiej.

Jestem zmęczona domyślaniem się w jakim nastroju jest akurat człowiek na końcu smyczy bez względu czy smycz jest do psa przypięta czy tworzy zwis prosty z ręki właściciela…

Po niedawnych przejściach z panem w białych butach czujność ma wzrosła. Ruda w mieście,po chodnikach porusza się li i tylko na smyczy acz w parku skoro świt niekoniecznie.Pies musi mieć chwilkę wolności,szczególnie że o pewnych zbójeckich porach nikomu nie powinien przeszkadzać.

 

A jednak bywa inaczej. Omijam szerokim łukiem człowieka z dość sporym psem ( no ze 30 cm wyższym od Rudej).Widzę że gość mi się przygląda,w końcu nie wytrzymuje i woła – mogą się nasze psy przywitać?

HA!

Jasne że tak,wołam również i podchodzimy.Psy się bawią . Gość słusznej postury o grubym karku i złotym łańcuchu nalewa do miseczki wody i poi Rudą !!! Rozmowa się toczy, jest miło !

Wyluzowana i niestety ze stępioną czujnością idę dalej – na Górkę skąd widoki a potem schodzimy w dół.

W dole jest bar sezonowy.Leżaki,piwo,huśtawki te sprawy. Pod daszkiem,w półcieniu siedzi na leżaku całkiem na oko sympatyczny człowiek płci męskiej.Obok przy słupku też w cieniu, leży jego pies.Owczarek.Młody w miarę.

Pan usadza psa hasełkiem – NIE RUSZ.

Ok, ale ,czego ja nie zauważyłam obok jest miska z wodą…Barowa miska dla wszystkich psów…Ale owczarek uważa że to jego i rzuca się na Rudą…

Pan nie reaguje,wszak moja to wina…Kuźwa ,może i moja, Ruda na smyczy ,ja za późno reaguję ale woda jest ogólnie dostępna!!! Uch jaka byłam wściekła w sumie na siebie…

Dziś w parku znów jakiś facet warczy na mnie a Ruda sobie tam mostek obwąchuje,tym razem to już kompletnie nie wyczułam o co chodzi…

A zaraz  , kilka kroków dalej,Rudka bawi się z amstafem a jego właściciel no dusza człowiek…

Chyba powinnam sama siebie wysłać na nie wiem ,na księżyc?!?