Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'Rudka'.
Wyświetlam 1 - 4 z 35 notek

katastrofa goni katastrofę a za oknem DESZCZ

  • Napisane 20 września 2017 o 09:01

no mamy takie dwie .Budowlane. No szkoda gadać bo cieknie.Na głowę do tego. TO i nawet pisać się nie chce o tym bo co ja teraz z tym zrobię?

Pogoda każdy widzi ,przynajmniej w naszej części kraju.Do tego zimno. U nas nie grzeją jeszcze (dom podpięty pod miejskie ogrzewanie a Tauron kończy uzupełniać sieć grzewczą na terenie miasta).

Wczoraj złapałam ciut dobrej pogody( czytaj bez deszczu i Rudka mnie molestowała o spacer),to i w parku trochę połaziłam. Spotkałam dawno niewidzianych psich znajomych i to było miłe.

W lipcu chyba kupiłam sobie na wyprzedaży świetną ,markową kurtkę. Nie elegancką ale z tych trekkingowych.Zajebiście turkusową;))))). Całe 125zł  z podczepianym szarym polarem. Pewnie ta cena bo była ostatnia i w outlecie.Czas najwyższy bo moja poprzednia ledwo dawała radę na deszczu a lat miała…no miała ciut;).

Kilka dni temu do kompletu kupiłam buty też na „promocji” i też nie eleganckie a do biegania.Moje wiekowe adidasy mokły przeraźliwie nawet na rosie a co dopiero w strugach deszczu.No i tyle.Jestem przygotowana na niepogodę jednak pomimo nowego rynsztunku jak tu wyjść na pluchę?

W sumie na dworze cieplej niż w budynku ale ten deszcz….;/.

Pogoria IV to nie Solina ale…

  • Napisane 16 lipca 2017 o 21:02

należy lubić to co się ma.

Pogoda wymarzona.Czasem chmurka,zazwyczaj słońce.Raniutko schabowe usmażyłam,niech X-men ma jak lubi,spakowałam do plecaczka razem z pomidorkami i wodą oraz żarciem dla Rudej i hajda w drogę.

No samochodem ale postawiliśmy w zupełnie innym miejscu,stosunkowo daleko od IV a kilometr od III i tuptamy.

Było pięknie.Zajrzeliśmy tu i tu…

a potem znów na III….;)))

w knajpce kupiliśmy frytki i z kotletami i pomidorkami   jedzenie było że hej:).

Rudka też miała swoje i wszyscy zadowoleni.

Pieseł nam się coś okrutnie zmęczył ale chyba najbardziej tym że ciągle na smyczy szedł.Niestety ludzi sporo,rowerzystów jeszcze więcej i trzeba pilnować zwierzaka.

Szczególnie że na wejściu bardzo niemiły i dość drastyczny wypadek. Rowerzysta wpadł na rowerzystkę.No nie wiem jak to się mogło stać? Starsza kobieta leżała na ziemi, chłopak/mężczyzna w karetce już, druga karetka dojeżdżała,policja,świadkowie,krew na asfalcie…Podobno ona jechała prawidłowo,on zaszalał.Nooooo z tym to się mogę zgodzić.Niestety , prosta droga,idealny asfalt szaleją tam czasem „mężczyźni” na swych wypasionych rowerach…Ba! Nawet nie czasem. Wjeżdżają w tłum, na czwartego,piątego,pędzą nie patrząc na nic, a przecież tu sporo dzieci jeździ,ludzie też rekreacyjnie czyli powoli kręcą i trzeba się pilnować by zdążyć zahamować jakby co !!!

Ruda to ma klawe życie ;)

  • Napisane 6 lipca 2017 o 18:15

żeby poniższy tekst poszedł chwilowo w niepamięć…

Spacery z Rudką są dość częste acz nie zawsze mi się chce/mam czas/pogoda sprzyja.

Tym razem wszystko było tak jak trzeba.Widoczek z Górki Środulskiej;)))

 

I wszystko byłoby super gdyby…cóż.Gdyby ludzie byli super.

A przynajmniej niektórzy.Chodzi mi o właścicieli psów maści wszelakiej.

Jestem zmęczona domyślaniem się w jakim nastroju jest akurat człowiek na końcu smyczy bez względu czy smycz jest do psa przypięta czy tworzy zwis prosty z ręki właściciela…

Po niedawnych przejściach z panem w białych butach czujność ma wzrosła. Ruda w mieście,po chodnikach porusza się li i tylko na smyczy acz w parku skoro świt niekoniecznie.Pies musi mieć chwilkę wolności,szczególnie że o pewnych zbójeckich porach nikomu nie powinien przeszkadzać.

 

A jednak bywa inaczej. Omijam szerokim łukiem człowieka z dość sporym psem ( no ze 30 cm wyższym od Rudej).Widzę że gość mi się przygląda,w końcu nie wytrzymuje i woła – mogą się nasze psy przywitać?

HA!

Jasne że tak,wołam również i podchodzimy.Psy się bawią . Gość słusznej postury o grubym karku i złotym łańcuchu nalewa do miseczki wody i poi Rudą !!! Rozmowa się toczy, jest miło !

Wyluzowana i niestety ze stępioną czujnością idę dalej – na Górkę skąd widoki a potem schodzimy w dół.

W dole jest bar sezonowy.Leżaki,piwo,huśtawki te sprawy. Pod daszkiem,w półcieniu siedzi na leżaku całkiem na oko sympatyczny człowiek płci męskiej.Obok przy słupku też w cieniu, leży jego pies.Owczarek.Młody w miarę.

Pan usadza psa hasełkiem – NIE RUSZ.

Ok, ale ,czego ja nie zauważyłam obok jest miska z wodą…Barowa miska dla wszystkich psów…Ale owczarek uważa że to jego i rzuca się na Rudą…

Pan nie reaguje,wszak moja to wina…Kuźwa ,może i moja, Ruda na smyczy ,ja za późno reaguję ale woda jest ogólnie dostępna!!! Uch jaka byłam wściekła w sumie na siebie…

Dziś w parku znów jakiś facet warczy na mnie a Ruda sobie tam mostek obwąchuje,tym razem to już kompletnie nie wyczułam o co chodzi…

A zaraz  , kilka kroków dalej,Rudka bawi się z amstafem a jego właściciel no dusza człowiek…

Chyba powinnam sama siebie wysłać na nie wiem ,na księżyc?!?

 

spowita słodkim zapachem czeremchy

  • Napisane 8 maja 2017 o 10:01

udała nam się pogoda wczoraj!

Wbrew zapowiedziom służb meteo było w miarę ciepło ( w pewnym momencie zdjęłam kurtkę i tylko polar i t-shirt) a nawet słonecznie pod koniec!

A zapachy…a raczej ZAPACHY wiosenne upajały.Czeremchy buchnęły kwieciem.

Na łąkach podbiały i mlecze,gdzieniegdzie nieśmiało bez.Tym razem komórki nie zapomniałam i ciut zdjęć zrobiłam.

Nie obeszliśmy Pogorii IV całej ,tylko asfaltem w jedną stronę i z powrotem ale to i tak około 8 km i wystarczy.

To jedno z moich ulubionych miejsc – nazwałam „Ptasia wyspa”-bo miejsce lęgowe dla masy ptasząt ,a na brzegu ławki ustawione i można się napawać widokami.

Babki w knajpce już nas znają i jak tylko wchodzimy to kawa się szykuje;)))).

Ruda pozowała udatnie .

Doszliśmy do mostku i zrzutu wody z Przemszy.Od dawna nie widziałam żeby tu jakaś woda płynęła a wczoraj i owszem w ilości sporej i nawet to groźnie wyglądało!

A na koniec ślady.Obstawiałam dziki ale po tropach ciężko było dojść bo rozjeżdżone przez quady i crossy i też mało ich było w sumie,nie wiem czemu bo łąka zryta solidnie.