Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'matka'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

dopóki ten adres jeszcze istnieje…

  • Napisane 11 grudnia 2017 o 12:46

blogi się kończą.Tak jak wiele spraw w moim życiu tego roku.

Tyle GRUNTOWNYCH zmian.

Z blogiem upłynęło prawie całe życie mojej Młodej i połowa życia JUNIORA….Tylu przyjaciół poznałam ,tylu pożegnałam niekiedy ostatecznie…

Kiedyś to miejsce tętniło życiem ,tryskało humorem i energią.Wszystko się kiedyś zużywa.Kilka niemiłych incydentów kiedy palec wisiał nad klawiszem „delete” zaliczyłam.Od tamtej pory niewiele tu ujawniam bo i po co skoro mogę pogadać z prawdziwymi znajomymi ,którzy są ,wysłuchają ,pomogą a nie szkodzą.

Chyba tym razem to nie moja wina że onet.pl wywija takiego fikoła?:)))))) A może jednak to kop ,kolejny kop od losu typu – „kobieto,mało ci było wypadku ? Nie zrozumiałaś przesłania?!? ”

Nie wiem czy będę kontynuować.Na pewno zostanie moja Matylda bo to blog szyciowy.

Dlatego też chciałam PODZIĘKOWAĆ wszystkim dobrym,bliskim,kochanym i tym dalekim,prawie lub  wcale nieznanym osobom,które starały się nam pomóc w tych bardzo trudnych dniach po 27 września….

Dużo wpisów,ciepłych słów,zakupów ( tak kupowaliście u mnie kochani,zamawialiście piękne rzeczy i mam nadzieję że dobrze się z tego wywiązałam) ,promowania MATYLDY i moich uszytków,które pomogły mi przetrwać czy też dotrwać do momentu kiedy to X-men dostał pracę.

Nie,nie wzbogaciłam się. Ale szyłam i nie myślałam o tym co jest i czy będzie jakieś jutro.

Czytałam notki o sobie do czego nie jestem przyzwyczajona,miłych słów kopy,a nawet zachwyty nad moją pracą ;)))

Nie będę tu wymieniać każdego z osobna bo mogę kogoś pominąć,mogę przeinaczyć a mogę nawet nie wiedzieć że tam była jakaś notka.

Jedna czarownica warta jest wspomnienia.Znajoma która użyczyła nam swojego samochodu….To dało nadzieję i naprawdę pomogło przeżyć ( bo pomoc mojej mamy, finansowa pomoc bezcenna ale emerytura nie jest rozciągliwa….)

Jesteśmy po pierwszej „wypłacie” X-mena. Nie jest oszałamiająca ALE JEST !!! Zus zapłacony ,co dla nas jest podstawą egzystencji.Z rachunkami jesteśmy mniej więcej na bieżąco znaczy….

WYGRALIŚMY !!!

Wszystko się kiedyś kończy , wszystko mija nawet najdłuższa żmija…

Ostatni bardzo wymagający uszytek pofrunął w świat. Od  dziś mogę skupić się na sprzątaniu bo dom to …hm,bardzo zaniedbane miejsce ale czasu nie było na nic.

Rozebraliśmy starą sofę by ją przywrócić do świetności ale chęci i czasu starczyło tylko na „rozebraliśmy”.Jednak to też coś znaczy.

 

 

Matka ma nowe zęby a samochód został zareklamowany i na razie nie przecieka;). jednak dobrze że kupiliśmy w komisie z gwarancją roczną .

Zimowe opony są,teraz musowo wymienić płyny.

X-men wyjeżdża przed 8 rano,wraca często koło 18….Zostają nam sobota i niedziela ale też w mocno okrojonym czasie.Byle do przodu….

Byle do przodu….;)))))

***

informacja  jak przenieść bloga dostępna jest tutaj:—–>>>>>>>>>>> MARCHEVKA

koleżnka udostępniła filmiki jak to zrobić.

Dodatkowo zauważyłam że onet sam z siebie wysłal info jak przenieść blog,ale to jest na fb

ja znów o tych dochtorach ale jak mus?

  • Napisane 21 listopada 2014 o 13:22

wczoraj matka miała wyznaczoną ( hłe,hłe,ponad pół roku temu…) wizytę w znanym a jakże szpitalu molochu ,kiedyś górniczym zwanym a teraz wabiącym się „Centrum Urazowe” .

Na okulistyce.Bo zaćma,choć ona nawet kącikami oczu widzi więc źle bardzo nie jest.X-men zawiózł ją tam o 9 rano,pomógł się zarejestrować bo to jest dość upierdliwe,jakieś numerki, potem dopiero do rejestracji i coś tam,coś tam. Posadził następnie pod gabinetem i pojechał w trasę.

Ok, oględnie licząc pomyślałam że wypuszczą matkę pewnie kolo godziny12,00 -  13,00 ( A!A!A! ale tam tak to powoli działa ) więc luz. Przy szpitalu jest postój taksówek,miała wsiąść i przyjechać.

Cóż.Koło trzynastej zaczęłam się niepokoić. Ale jestem powolna i znam służbę zdrowia,więc dałam sobie jeszcze na wstrzymanie.  Jednak koło 14 to mi się włączył alarm !!!

No ludzie kochani bez jaj tak ?

Dzwonię do X-mena, blisko był ale korki,to jedzie ale nie wie kiedy dotrze do szpitala.Ok,dzwonię do szpitalnej przychodni – nawet rejestratorka odebrała szybko i była MIŁA .Znalazła mamę w komputerze – wie pani ona jest teraz na OSTATNIM BADANIU, ( kurwasz mać,no ja pierdzielę tyle godzin ją tam trzymacie ?!? myślę sobie .Przecież kwitnie tam od dziewiątej,dziewiątej !!!) ale kamień z serca i dziękuję babce bo jednak nic matce się nie stało…

W tym czasie X-men przedziera się przez gigantyczny korek…

Zawsze mam telefon komórkowy przy sobie.Cóż…żyjąc z X-menem się nauczyłam choć nie cierpię,NO NIE CIERPIĘ ciągle go pilnować.Nawet do kibelka teraz noszę.

I co ?

I kurwa zostawiałam przed komputerem bo leciałam na dół do klienta…Miałam w reku słuchawkę stacjonarnego i pewnie dlatego (jeszcze rozmawiałam ze szpitalem).

Przy klientach dzwonić nie chciałam.Sale mamy spore,byliśmy w ostatniej gdzie jeszcze jest zawijas wiec za rogiem tym bardziej nie usłyszałam że słuchawka dzwoni…A raczej usłyszałam ale ostatnie dzwonki…

Pewnie X-mena,ale luz.Skoro matka ostatnie badanie to ją weźmie od razu do domu.

ALE NIE !

otóż….wjechał  jakoś na parking (meksyk o tej porze – czyli po 14 ),dostał się na okulistykę, wdarł do gabinetu,zjebał lekarkę że nie chciała mu powiedzieć czy matka była już badana,a jeśli tak to o której godzinie itepe.

No babon nie chciał udzielić informacji !!! A matka akurat zdążyła wyjść z gabinetu i wsiąść do windy… A!A!A!

Się rozminęli…klasyk z filmów…

(nie pomyślał by pytać w recepcji).Zleciał na dół ale na postoju już matki nie było…Dzwonił do mnie by się upewnić że jest w domu ale ja nie miałam komórki,stacjonarnego nie odbierałam …

Dobrze że dodzwonił się do Juniora – ten mu rzekł – babcia w domu…

JA NIE WIEDZIAŁAM BO SKĄD jak na dole z klientami byłam ?

Kiedy w końcu oddzwoniłam do chłopa ten na mnie nawrzeszczał – no para gdzieś musiała ujść.I jeszcze mi nawrzucał że nie wiem iż matka w domu.NO NIE WIEM .Nie waruję przy wejściu nie ?

No to na końcu ja poleciałam i nawrzucałam matce że NIE NOSI KOMÓRKI ZE SOBĄ bo by tej całej akcji nie było !

dlaczego nie wzięłaś ?!?

bo bałam sie że mnie okradną…

A!A!A!

zamorduję !!!!!!!!!!

 

 

dekoder

  • Napisane 8 marca 2013 o 11:58

sprawa ogólnie znana ,nagłaśniana w mediach ,wyjaśniana specjalnymi krótkimi filmikami. Termin wyłączenia nadajników naziemnych jest jednym z najpóźniejszych na terenie Polski. Mama jako osoba starsza,mało mobilna często ogląda tv – ma przywilej ,z racji wieku  zwolniona jest  z opłacania abonamentu (czy to jako BONUS również powinno podlegać opodatkowaniu :>>> kolejny boski pomysł naszych rządzących ) – i już od dawna interesowała się właśnie dekoderami i telewizorami nowej generacji.

Oglądała reklamówki,zasięgała rady w rodzinie itp.W sumie nie było pośpiechu bo to jeszcze teraz sporo czasu jest ale lubi trzymać rękę na pulsie. W końcu zaczęła się niepokoić bo coś tam jej się pomytlało i uważała że zmiana nastąpi 20 marca. Ni z gruszki ni z pietruszki i nie ma przebacz dała nam kasę i pojechaliśmy szukać jednak nie dekodera a nowego telewizora.Kompletni ignoranci – no nie wiem co teraz dobre a co lepsze jest – dostaliśmy serię informacji od mniej lub bardziej uprzejmych sprzedawców.X-men zaparł się by kupić jak najlepszy i jak najtaniej i tak jeździliśmy po terenie… Kolejny sklep,zniechęcenie bo w zasadzie to samo,kolejne informacje,tłumy ludzi,zła i spocona to i kupiliśmy bez większego zastanowienia ten odbiornik który polecił nam wymęczony okrutnie(widać było ) sprzedawca , który był SYMPATYCZNY mimo ciągłej pracy od godziny 8 rano a była dwudziesta….

32 cale,czarny dość tani. I z wymaganymi parametrami.Zamontowany,odpalony,matka w zachwycie bo jakość naprawdę super i więcej programów i nareszcie spokój w chacie;).

Ale ma w sypialni drugi i pomyśleliśmy o dekoderze,wszak sporo tańszy od tv a tam ogląda czasami .Niestety tym razem trafiliśmy na mocno nieuprzejmego sprzedawcę który nie chciał,nie umiał wyjaśnić nam różnicy pomiędzy dwoma na oko identycznym dekoderami różniącymi się ceną – 20 zł i KOLOREM PUDEŁKA .Heheh ja byłam za droższym – czerwonym;D .X-men kupił ten tańszy. Po podłączeniu okazuje się że nie za bardzo da się tv oglądać bo …obraz się rozpada,często wizja nie nadąża za głosem itp.Trzeba wzmocnić sygnał antenowy.Do tego potrzebny jest wzmacniacz sygnału i zasilacz wzmacniacza…;>>>>> Zasilacze są,wzmacniaczy NIE MA.Wurwa,skoro sklep ma dekodery,to powinien mieć i resztę do nich nie? An allegro milion pińcet wzmacniaczy i jesteśmy w czarnej dupie;/

 

****

wspomnianego wcześniej Grahama – zemsta Manitou przeczytałam w pociągu do Warszawy wciągnęło mnie nawet ale potem ten motyw dwudziestu szamanów rozłożył na łopatki i raczej nie jako horror  to traktowałam;).

przeczytałam jeszcze tegoż Grahama -  Wybuch – ciekawe i wciagające  acz to stowarzyszenie molestowanych … mszczących się za krzywdy na świecie za pomocą bomb,no nie wiem.Jak dla mnie za mało realne?