Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'kuchnia'.
Wyświetlam 1 - 4 z 8 notek

tuv w kuchni czyli budyń moim przekleństwem

  • Napisane 3 lutego 2015 o 12:08

kiedy przypomniałam sobie stary,dobry,wypróbowany sposób na szybki  BUDYŃ

-dwie szklanki mleka

- dwie łyżki mąki ziemniaczanej

-dwie łyżki cukru

-łyżeczka masła

- cukier waniliowy (dodatków może być masa,sok malinowy,owoce,kawałki czekolady itepe)

to popełniam czasem,kiedy to wieczorem łaknę coś słodszego – z żurawiną np.pycha.

I byłoby ok,gdyby mój mózg nie płatał mi figli!!!

onegdaj ZAMIAST mąki ziemniaczanej dałam dwie łychy cukru pudru i nie mogłam wyjść z zadziwienia że NIE GĘSTNIEJE !!! rany jaki to był ulepek – znalazł się w zlewie.

kolejne onegdaj – zepsute mleko.To rzadkość nad rzadkościami ale kupione zaraz teraz w sklepie okazało się paskudne! I zrobił mi się serek? zwarzyło się.brrrr.X-men poleciał z reklamacją i dostał nowe;)

no i wczoraj.Wczoraj odlałam trochę zimnego,by mąkę rozmieszać. Resztę na piec i …mąkę wsypałam w resztę…

zaparłam się i jadłam to dziwo a raczej siorbałam.

No co ?

 

ratunku,jak to się robi czyli pomoc kucharki potrzebna!

  • Napisane 8 stycznia 2015 o 22:51

nie ukrywam że zapatrzyłam się na zmorę ,która ot tak sobie wyprodukowała 84 pierogi.

A!A!A!

miałam ci ja nadmiar pysznej kaszy gryczanej…
udusiłam cebulke,mlask na ostro, mlask i wrzuciłam do onej kaszy.

Wymięszałam, blenderkiem potraktowałam – znaczy farsz wyszedł gitarra.

Ciasto – poleciałąm do „dwie chochelki” – bo chyba dziewczyny (zmroka,dorcia ) gadały na temat albo…aaaaaaaaa na fb zmora i moje waterloo !!! ( czy jak to się ona tam pisze;)))).

No dobrze.

Przepisik ok,ciasto wyszło przegenialne – znaczy jak na nieuka – czyli mła – bardzo ładne;))).

i to było na tyle…

rozwałkowałam ,świetnie i CO DALEJ ?!?

jak się kuźwa wycina???

jak się kuźwa klei ?!?

AAAAAAAAAAAAAAAAA

szklanka – biorę,wykrawam ale gówna takie wychodzą;/

X-men nadchodzi- umiesz lepić pierogi kochanie ?

Wziął ,rozwałkował, pociął kwadraty,zlepił – świetnie i co ,gotujemy ?

a tu klienci nadchodza,wszyastko się pierdoli,X-men nie chce współpracowac,po pewnym czasie spędzonym z klientemi – lecę do kompa,i czytam – ( u dwóch chochelek) – że w oryginalnym przepisie było = na blasze i do piekarnicka,piec 30 minut.

I git.

ALe żeby sobie uprościć – rozwałkowałam na placek ciasto, rozsmarowałam farsz ( mlask,mlask) i zwinełam rulon.

Pędzla nie majac palcyma rozbełtałam białko i umalowałam ten tam rulon a potem pocięłąm jak na paszteciki by szybciej,bo w miedzyczasie kolejni klienci.

Wkurw rósł – bo X-men tylko pierdolił że po co to robie i że kasza z jajkiem sadzonym byłaby lepsza…

nosz wrrrrrrrrrr ale mialam odłożoną częśc – zjedliśmy.

Potem klienci,znów narzekający X-men,potem piekarnik i znó klienci i musiałam na szybciora go otworzyc ale czasu na wyjęcie nie było.

Przyszedł X-men i go zamknął…

ale czemu nie wyjąłeś blach ?!?

AAAAAAAAAAAAAAAAA

i chuj, wyszły jak wyszły.Bardzo kurwa smaczne acz tylko dla mocnych zębów i silnej szczęki…

Nie,no przecież można na patelni rzekł X-men i rzeczywiście uparowąa i były miększe ale mój wkurw się nie zmniejszył od tego.

 

DZIEWCZYNY POMOCY !!!!!!!!!!!!!!

jak się kurwa lepi te pierogi ?!?

i czym wykrawacie żeby takei gówna nie wychodziły ?!?

 

wino gruszkowe, poezja w kartoflu i dżuma

  • Napisane 17 września 2014 o 12:02

choruję.Jeszcze.Wiadomo, jak ja choruję to i pracuję,lekko nie jest.W końcu przyszło brać antybiotyki.

Chyba działają bo zaczynam czuć się lepiej.Działa coś jeszcze ale o tym na końcu notki;).

Kiedy to wykaszliwałam(?!?) wnętrzności zbliżało się spotkanie ze starymi internetowymi znajomymi.Spotkanie jak spotkanie, ale jego wezwanie ! Miały być robione różności kartoflane.No niestety , złe samopoczucie i ogólny niechciej i nie zrobiłam moich kotletów ziemniaczanych.X-men za to napalił się na placki a tu nic z tego bo byliśmy zaledwie godzin parę w sobotę , a spotkanko trwało ciut dłużej;).

Tak jakby wszystko nam stawało na drodze,korek też…

czarownie nie ?

Jechaliśmy a raczej hm, posuwaliśmy się w żółwim tempie przez pół godziny ( potem się okazało że nie,nie wypadek,katastrofa,armagedon.Nie,tylko panowie drogowcy łatali dziury w asfalcie…) i w końcu X-men nie wytrzymał .

Niech żyją boczne drogi.Udało się sensownie zjechać na bok i o dziwo trafiliśmy w sumie idealnie,bo dalej prosta ,spokojna i PUSTA droga do.

Cóż, zastrzegłam że mogę zarażać, ale skoro zapraszali MIMO…

Jednak te moje choróbsko to na tle.Astma,uczuleniowiec do tego i zabiera się za szlifowanie starych mebli ze starych farb ~!!!! i maluje je na nowo…No chciałam ! Sama chciałam…Oskrzela nie wytrzymały… i własną dżumę wyhodowały…

na zachętę dostaliśmy to:

ta szara breja to „psiocha” – ziemniaczana…zjeść się dało;)))

za to gulasz…. niezamierzenie zapewnie ale PALUSZKI LIZAĆ:)

Niestety wina gruszkowego nawet nie powąchałam ale antybiotyk to niezły strażnik trzeźwości;).

Ponieważ czułam się coraz gorzej niestety,czas było ruszać do domu.Marzenie – własne łóżko.

Dostałam na odchodnym butlę srebra nanokoloidalnego z przykazaniem – pić  i zdrowieć.

Pić,nie pić? a kit tam.Piję.

Nie wiem czy na to co mnie gryzie pomaga ale za to POMAGA na kilka innych rzeczy za  co mogę ręczyć.

Bo znów pomogło.Wcześniej na paznockie – roczna walka z grzybicą (fuuuujjjj wiem,ale jak człek się ciomta to tu, to tam,czasem coś załapie;( ).

Teraz bardziej spektakularnie.I dobrze.

Remont kuchni zawisł.  Na razie nic z tego,bo jeszcze dochodzę do siebie.I tak to leci….

 

 

 

coś się dzieje,powolutku ale do przodu

  • Napisane 4 września 2014 o 22:18

nawoskowałam blat a potem polerowałam POLERKĄ samochodową;)

nawoskowałam bo DAISY tak robi ( W linkach obok) i też chciałam.Efekt jest świetny! No i ten zapach;)))

drzwiczki pomalowane i uchwyty założone,teraz trzeba jeszcze domalować;)

hehehe,nawiasom coś odbiło i skrzypią…SKRZYPIĄ.Ale co tam.MAM DRZWICZKI I BOSSSSSSSSSSSKI STÓŁ i już robi się drugi!

o tak,to na razie wygląda:

i kupiłam sobie doniczkę.POMARAŃCZOWĄ.OSTRO pomarańczową.I dlaczego mówią na to kaktusiarka? U mnie będzie … jeszcze nie wiem co ;)