Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'konkurs'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Konkurs Raz na Ludowo i co z tego wynikło

  • Napisane 22 maja 2017 o 13:40

niestety,nie wygrałam.

I może ten opór materii – brak połączeń lub ceny za te połączenia zwalające z nóg to wskazówka była ?:)))

Tak wiem.Konkurs,wernisaż i wystawa organizowane były pod hasłem „Noc Muzeów ” ale dla przyjezdnych co to chcieli wpaść  , pogadać i wracać nie do przeskoczenia no chyba że wszystko załatwiało się dwa/trzy tygodnie wcześniej.No tydzień.A ja głupia myślałam że ot tak,pójdę sobie na dworzec bilety kupię i po sprawie.

No ale że tak powiem do brzegu.

Uważam nieskromnie że moje prace były niezłe.Całkiem niezłe. Tak,ciuteńkę czuję rozczarowanie ale od kiedy wiedziałam kto bierze udział to odpuściłam myśli o rywalizacji.

Dostałam bardzo dużo sympatycznych komentarzy.Wiem że moje prace mają bardzo pozytywny odbiór i ludzie je podziwiają więc…czego więcej chcieć?!?

Duże zdjęcia można zobaczyć na moim jakby…blogu branżowym czyli tu —>>>Zachodni i na fb.

Dla tych co nie mają tadaaaaaaaam – tu:

Moja ukochana praca.Szyłam,rzucałam w kąt,szyłam,zmieniałam fafnaście razy zamysł aż w końcu powstała.Nie dałam jej na konkurs tylko na wystawę,nie była oceniana i myślę że dobrze…

Modlitwa wędrownego grajka….

Obertas w pikselach – również tylko na wystawę….

I praca konkursowa – Miała baba koguta

 

A dla cierpliwych co dotarli do końca – świetny fotoreportaż z wystawy gdzie Modlitwa przepięknie została ujęta—->>>>>

FOTOREPORTAŻ

W jury zasiadło dostojne grono:

Lenka Galińska (SPP), Krystyna Wodzowa ( Cepelia), Marianna Oklejak ( autorka książki Cuda wianki ) oraz Gillian Travis ( angielska quilterka ) przyznało 3 nagrody i 4 wyróżnienia .

A tu nagrodzone i wyróżnione prace….

KONKURS NAGRODY

o tym jak tuv wybiera się do Warszawy

  • Napisane 19 maja 2017 o 09:30

tyle spraw,tyle zdarzeń notuję,czasem robię zdjęcia ale czas mija,ja nie zdążę wrzucić na blog a potem….potem stają się już zaprzeszłe i nieaktualne a emocje opadają .

Tym razem notuję bo to w sumie wydarzenie jest dla mnie spore.Szyłam prace.Szyłam na konkurs.Wysłane.Jutro wernisaż.Klik——>>>>

„RAZ NA LUDOWO”

Przemyślałam sprawę i stwierdziłam że skoro moje prace tu są ,znaczy trzeba jechać.Po ostatniej rajzie X-men stwierdził że nie,to nie dla niego wiec został mi publiczny środek lokomocji do wykorzystania.

Pociąg.

Nie jest łatwo osobie która przemieszcza się własnym samochodem z kierowcą:))) jechać gdziekolwiek inaczej.

Jednak od czego jest rozkład jazdy,prawda?

Wybrałam dwa pociągi,te które jadą najszybciej czyli  około 2,40 h ( mniej więcej bo i powyżej trzech godzin też były ) i za telefon do znajomego czy ewentualnie mnie podwiozą tam gdzie trzeba.

Bez problemu,wiwat dobrzy znajomi w Warszawie;))))

Niemniej jednak wernisaż jest na BEMOWIE. W ichniejszym Domu Kultury.No i ok,z tym że dojazd tam jest….delikatnie mówiąc mało ciekawy o czym dowiedziałam się jako zamiejscowa dopiero dwa dni temu.Znajomy posprawdzał i kiszka.Budowa metra, korki,te sprawy.Tuv najpóźniej musisz być o 14,30 bo inaczej będzie ciężko i zapomnij o wszystkim.

Dobrze.

Czyli wstęp jest teraz finał.

Otóż wernisaż rozpoczyna się o godzinie 19.00…

Dla tambylców idealnie dla przyjezdnych nieciekawie.Rozumiem Noc Muzeów ale jakby tak o 17.00?!?

Bo i tu znów się kłania moje nieobycie w temacie – nie sprawdzałam pociągów powrotnych. Jak sprawdziłam okazało się że mam – bezpośredni JEDEN ~!!! o godzinie 21.15 a potem piąta rano….

No i znów zapomnij kobieto,nie zdążymy cię odwieźć ,nocujesz u nas.Klik—->>>

Szczurze – dziękuję ślicznie !!!

No bo inaczej to znów zapomnij kobieto o wernisażu.

A w domu panika bo zadzwonili że mama ma przyspieszony zabieg – usunięcie zaćmy.Hurrra bo czekała tylko od lutego 2016 roku….i źle jej się czyta bo oczy totalnie widzą róznie.A!A!A! bo nagle wtem, na 29 maja i biegusiem do rodzinnego i badania i nerwówka,i czy ja przeżyję?!?

 

zielony płot i kolce,zielony płot i kolce!

  • Napisane 5 marca 2017 o 19:49

(wszystko byłoby dobrze gdybym nie był daltonistą!!! – lubię Osła i  tę scenę ze Shreka;)))

Jadąc do znajomych mieliśmy odnaleźć ich dom kierując się na zielony płot;))). Uroczy ludzie , przesympatyczni,gościnni i chętni do pomocy.Sami zaproponowali nam nocleg w Warszawie gdy się dowiedzieli że chcę przyjechać na wernisaż prac organizowany przez SPP i FRISKARS.

Bo szyłam pracę na konkurs „Pomarańczowo mi ” o czym wspomniałam w poprzedniej notce.Skoro uszyłam, skoro zostały przyjęte to może by tak pojechać ,pomyślałam?

Świetnie wybrane miejsce – Warszawa Targowa 56.Klimatyczne, prace /quilty prezentowały się tam świetnie .

Zaskoczyła mnie ilość ludzi gdyż patchwork nie jest jeszcze u nas zbyt popularny a tam….tadam….spory tłumek.Oglądający,rozmawiający,przechadzający się  wśród naszych prac.

Nie śmiałam marzyć że …że zdobędę nagrodę publiczności!!! Jeju….a druga z moich prac dostanie III miejsce.

I wiecie co ? Jaka to satysfakcja jak stoisz z boku i widzisz kolejne osoby podchodzące do Twojej pracy,spisujące numerek i głosujące na nią!!! No i to głosowanie internetowe. Nie powiem,śledziłam wyniki ale w pewnym momencie została moja praca w tyle a my musieliśmy wstać skoro świt by dotrzeć do Warszawy na czas wiec wyłączyłam komputer i poszłam spać…

O 24 z objęć snu wyrwały mnie smsy – tuv wygrałaś !!! WYGRAŁAŚ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

No tak.I po śnie;))))

Dziękuję tu , bo już napisałam gdzie indziej  też, ludziom którzy głosowali na „LIŚCIA „.

I szanownemu jury że doceniła moją „Damę z nożyczkami”

Dziewczyny ze stowarzyszenia napracowały się nad stworzeniem tej wystawy,atmosferą,dyplomami ,no wszystkim.

Firma FRISKARS urządziła poczęstunek i … I BYŁ SZAMPAN:)))). Jestem cała w skowronkach;)

Dostałam fantastyczne nagrody – w sumie uzbierał się komplet nożyczek tej firmy które są genialne i warte polecenia.

A potem….a potem było biesiadowanie i rozmowy,rozmowy.Nie,nie siedzieliśmy do rana byliśmy padnięci od nadmiaru wrażeń ale było u Szczurów bardzo sympatycznie.

No a rankiem….

śniadanko a raczej ekhm,ostatnia wieczerza przed drogą;)))) (zdjęcie z komórki,niewyraźne,to co na stole to ryba;)))))

 

Dziękuję Maryli za prezent który był początkiem pomysłu.

Dziękuję EWIE RUBCZEWSKIEJ za genialną fotografię którą mogłam wykorzystać jako inspirację;))))

jej zdjęcia możecie obejrzeć tu : ——–>>> ALBUM———-

I DZIĘKUJĘ moim znajomym i przyjaciołom,bo bez nich,bez ich dopingu bym tego nie osiągnęła;))))