Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'dotacja'.
Wyświetlam 1 - 4 z 9 notek

jak tuv nie popisała się zaradnością

  • Napisane 4 września 2015 o 11:08

otóż chodzi o kurs angielskiego.Egzamin zdany,pisałam ? Może nie osiągnęłam szczytów ale najgorsza nie byłam,jednak cóż.Zerowy kontakt z językiem raczej nie wychodzi mi na dobre i czas wziąć się w karby.

Ale nie o tym chciałam. Kurs był na koszt Unii i po jego zakończeniu czyli w maju dostaliśmy (wszyscy kursanci) pismo o możliwości zwrotu kosztów dojazdu.

Super tylko że….nie zbierałam biletów komunikacji miejskiej.Nie wiedziałam o tym ( moja ewidentna wina,bo wie pani na początku dostawaliście regulamin gdzie to pisało czarno na białym ,zresztą kto normalny by zbierał takie coś przez rok?!? ) Mieszkam w innym mieście, 20 min autobusem jak nie ma korków i co, SZŁAM NIBY NA PIECHOTĘ ?!? mam skrzydła i latam?!?

I nie dostałam zwrotu w wysokości 125zł ( więcej wydałam na bilety) bo nie mogłam UDOKUMENTOWAĆ swoich wydatków. Uważam że to debilizm , przecież wystarczy wg mnie oświadczenie woli typu – ja niżej podpisana oświadczam że dojeżdżałam raz w tygodniu blablabla…

To pewnie nadgorliwość naszych urzędasów a niech tam.

Freiheit, vryheid ,свабода,libereco , સ્વતંત્રતા , ազատություն , tự do,freedom

  • Napisane 30 sierpnia 2013 o 21:00

no i stało się.Dostałam pismo z UP – jest pani WOLNA !!! umowa przestaje obowiązywać. HA !

Pisemko dostali też moi żyranci (albo dostaną ). I po dotacji. Znaczy wykazała się,prowadziła przez 12 miesięcy , płaciła ZUS,podatki i takie tam. A teraz rób kobieto co chcesz. Pa,pa.

No i ok;)

 

tyle słońca w całym mieście

  • Napisane 11 lutego 2013 o 14:47

żyć się chce !

na wierzbie niepłaczącej pojawiły się nieśmiałe bazie,baziulki.Koty marcują (to nic że luty) Kubunia darł mordę na obcego przed firmą tak,że klienci bali się wejść. Dodałam Kubie animuszu – no kocie do ataku,goń przybłędę – to i ruszył. Jakie szybkie te kociska,jak iskierki.

Pręgowany mniejszy od Kuby,wiadomo dziki i musi przeżyć na osiedlu,nie najada się pewnie też do wypęku jak nasz;).

Położył się na wszelki wypadek,chyba to oznaka że oddaje pole.

Śnił mi się major. Może dlatego że urodziny miał bo wodnik i X-men ma jutro bo też wodnik jak się patrzy ?

Dziwny ten sen,przyjemny,kolorowy,przegadany.Byliśmy w większym gronie,jakieś zgromadzenie ludzi.I szykowałam mu ubranie… Dlaczego ubranie? Specjalne ciuchy na inicjacje,przejście coś w tym sensie.Ubranie z płótna takie chłopskie ,ozdobne,koszula haftowana pod szyją,jakieś sznurki wisiały przy szyi. Pamiętam że podawałam majorowi koszulę i powiedziałam coś w sensie: jak się spotkamy po drugiej stronie tęczy

To się obruszył,zdenerwował a ja sobie uświadomiłam że …. że przecież on może NIE WIEDZIEĆ że nie żyje!

Włączyłam opcję – budzę się natentychmiast i podziałało…Bardzo niefajnie się z tym czułam;/.

I nie nic nie piłam wieczorem,ani nie jadłam nic ciężkiego.

Sobota i niedziela szycie.Musiałam podgonić bo coś tam poschodziło jednak.

W Zusie kolejna wizyta (notka niżej) i tym razem nie chcieli ode mnie dowodu…ratunku,ja z tymi urzędnikami nie wytrzymie,normalnie nie wytrzymie!

Z UP przyszło pismo że dają mi aneks do umowy.W aneksie stoi jak byk:

- pani tuv NIE dostała jak na początku było umówione 20 tys zł tylko 16 tys bo oddała nam vat… (też opisane we wcześniejszych notkach historie).Totalna załamka nad nimi…Totalna…

Dotacja ciąg dalszy mam nadzieję że jeden z ostatnich odcinków

  • Napisane 6 lutego 2013 o 12:29

ponieważ upłynęło MAGICZNE SZEŚĆ MIESIĘCY od rozpoczęcia przez mła działalności gospodarczej muszę się zameldować w UP z pewnymi zaświadczeniami w zębach. Po roku również,ale teraz zrobili dodatkowo po półrocznym okresie.

Zaświadczenie o prowadzeniu niezłomnie i niezmiennie działalności… Wystarczy wejść na stronę CEDIG – gdzie można znaleźć wszystkie niezbędne informacje o mnie i innych dotacjobiorcach i przedsiębiorcach z całego kraju. Informacje te są bieżące !

ALE NIE . Po cholerę wchodzić na stronę,drukować niezbędny papierek. Należy wysłać  MNIE OSOBIŚCIE do Urzędu Skarbowego , bo uzyskując takie zaświadczenie w formie papierowej ze stempelkiem i podpisikiem długopisikiem muszę uiścić opłatę skarbową w wysokości 17 zł – i tym daję powód i dowód iż jakiś tam urzędnik jest po prostu NIEZBĘDNY.

Wkurzona na maksa  nieprzewidzianą opłatą, pogalopowałam do ZUS-u po kolejne zaświadczenie.

Zaświadczenie, że nie zalegam im ze składkami,i że te składki płacę ….

Okazało się że zapomniałam dowodu osobistego bez czego zaświadczenie nie może być wydane.Oczywiście nie od ręki,nie,nie,TYDZIEŃ CZASU prawdaż. No to wzięłam druk podanka,i polazłam do domu po drodze kupując pączuszki z różą.

Wdech,wydech…