Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'awaria'.
Wyświetlam 1 - 4 z 10 notek

Ciepło,ogrzewanie,awaria i kapiący zawór

  • Napisane 21 września 2017 o 13:05

mantruję o ciepło.

Mają włączyć ogrzewanie jutro ( bo nasze domki muszą słać petycję z ponad 50% podpisów że chcemy….) i wtem,nagle się okazuje że zawór odcinający nas od sieci głównej CIEKNIE a rurociąg już napełniony…Dzwoni Grzesiek raniutko,dyspozytor przyjmuje zgłoszenie (sama wymiana 5 minut!!! ale musi być woda spuszczona z odcinka czyli ONI są potrzebni;/).

Sprawa zgłoszona,czekamy na fachowca.Czekamy….Grzesiek nie pojechał a trasę bo jak? Ty kobieto sama nie zmienisz a nie wiem czy ten zawór jest ich czy nasz i czy ewentualnie będą chcieć to zrobić.No nie pojechał i ekhm,się wk@!#%!!!$!!! Przed chwilką fachowiec był…I nic nie zrobił gdyż ciepło JUŻ PUSZCZONE i sąsiedzi marzną i się nie da.Ale czemu dopiero teraz przyszedł?!?

Bo ten k!@#$#@!!! dyspozytor podał mu ZŁY numer telefonu !!!!!!!!!!! Jedną cyfrę się pomylił….A!A!A! A fachowiec dzwonił od rana,no i pani telefon wyłączony ~! Dobrze że jednak podszedłem….A!A!A! i zostaliśmy z tym kapiącym zaworem…rany….mam nadzieję że jednak nic gorszego się nie stanie bo….uwaga – NIE MA zaworów odcinających konkretnego użytkownika.NIE MA !!! I jak nam będą robić ,to całe osiedle ma zimno…

SKS czyli jak to z każdej strony dzwonią że już czas…

  • Napisane 6 września 2017 o 09:45

Mamy trochę sprzętu komputerowego w domu i firmie.

Z łezką w oku wspominam pierwszy „komputer” Commodore kupowany w Pewexie za waluty wymienialne i to stojąc w kolejce bo właśnie rzucili…A!A!A!

Potem było już zdecydowanie bogaciej bo nowoczesny komp i jakie to oprogramowanie a potem modem i internet!

Dzieci zafascynowane że rodzice POTRAFIĄ i mają takie cudo i jakie to dźwięki ten modem wydaje łącząc się ze światem…

Modem był krótko.Szybko przyszło łącze telefoniczne a i baza komputerowa rosła.Nowe oprogramowania, szybkości,potem wielkie halo LAPTOK (pisownia zamierzona):))) kupiony dla syna bo przecież studia.

No , potem jeszcze było jako tako w porównaniu do TERAZ .

Teraz to jesteśmy w ariergardzie mocium panie;/. No też na „a” co nie?:)))) (awangarda- ariergarda )

Jechaliśmy do tej pory na X-peku bo przyjazny dla nas. Jedne z lapków ma a raczej miał Vistę,nic nowszego u nas nie uwidzisz. No i w pewnym momencie tenże laptop zaczął sobie ze mną pogrywać.

On ci został oddelegowany do obsługi klientów. Wchodzę na stronę naszego internetowego sklepu i mogę im pokazywać różne rzeczy których akurat nie mam u siebie ale mogę ściągnąć w ciągu dajmy na to jednego dnia.To działa,klienci zadowoleni ja również. I dnia pewnego otwierałam firmę ale jakoś odbierałam telefon chyba i zapomniałam włączyć od razu laptopa.Nie był potrzebny do popołudnia. Niestety jak chciałam pokazać klientom coś tam to…..włączyłam i było w porządku ale nie było internetu! Wrrrrrr kombinowałam,sprawdzałam kable NIC.

Potem jak już wyszli X-men odkrył że taki jeden prztyczek nie był włączony.A on odpowiada za łącze internetowe.W życiu bym się nie domyśliła i na pewno go nie ruszałam ale być może przy zamykaniu dnia poprzedniego przez przypadek ktoś go nacisnął bo w takim niedogodnym miejscu jest.

ZAPAMIĘTAŁAM.

Najpierw włączałam laptopa,potem szłam otworzyć firmę, potem sprawdzałam internet….

Kolejnego razu klienci od razu weszli i ro laptopa a ….internetu NIE MA. Wkurw potężny…..

Potem się okazało że laptop potrzebuje czasu,CZASU by go załadować….(około 2-3 minut aż wszystko się wgra)

ZAPAMIĘTAŁAM.

Najpierw laptop.Włączyć,odczekać,sprawdzić przycisk,sprawdzić internet – działa,otworzyć firmę.

Grało pięknie aż do momentu takiego jednego kiedy rano działało,potem nikomu nie pokazywałam a pod wieczór przyszedł klient a tu nie ma internetu bo nie .Okazało się że problemy miał dostawca i była gruba awaria ale klient już sobie poszedł.Awarię usunięto po dwóch dniach!!!

ZAPAMIĘTAŁAM.

Przed otwarciem,po otwarciu ,w ciągu dnia latam i sprawdzam.DZIAŁA.

Przychodzi klient i ….internet jest ale naszej strony NIE MA !!!

Się okazało że …. serwer na której ona jest padł ,mieli awarię…..KURWA MAĆ !!!

Teraz sobie myślę że to jakiś specjalny sort klientów czasem przychodzi i wszystko zawodzi;/.

Po tych perypetiach X-men który mi średnio z początku wierzył tak się wkurzył że ….przeszliśmy na LINUXA:))))

No i mamy jakiegoś KALEGO i jak do tej pory odpukać działa dobrze .Laptop chodzi na pendrive,tam ma zapisane co i jak i niestety wszystko po wyłączeniu zapomina,to muszę wchodzić na hasełko do internetu ale potem hula.

Kilka dni temu padł nam główny komputer za to;/.

Kopie wszelakie robione ale outloocka odtworzyć nie na da się;/. BO NIE ,gdyż teraz w tych nowszych systemach jest inna poczta i nie jest skorelowana ze starą.I wywala komunikat,sorry się nie da….(X-men jakoś to ogarnął )

Stary sprzęt, co z tego że dobry i programy przyjazne.Stary.

Eh,wszędzie dzwonią że my nie nadążamy…wzdech….

życie samo wymusza zmiany

  • Napisane 15 grudnia 2016 o 20:30

wiem o tym od początku października bodajże,jednak troska o Rudą i inne kłopoty spychały temat na plan dalszy bo przecież tyle czasu do końca roku.

Niestety.Koniec nieubłaganie nadciąga a ja nadal bez konstruktywnego rozwiązania.

Otóż kilka lat temu,jak zakładałam działalność wybrałam platformę na której działa mój osobisty sklep MATYLDA.

( bo ten firmowy Dziubdziuś działa sobie na naszym serwerze i ma się dobrze ). Wykupiłam stosowną domenę , za dość nędzną grafikę no i działający sklep zapłaciłam około 2,5tys zł.A potem 122 zł miesięcznie opłaty za tzw pomoc techniczną.

Szło choć w tym roku miałam spore problemy z pocztą, spamem i takie tam.I wtem,nagle sucha wiadomość że platforma eCommerse24h kończy hosting sklepów i należy się ewakuować do końca roku właśnie.

Czarownie.

X-men nie miał czasu by mi jakoś pomóc problem rozwiązać ale chyba nawet na pewno zakotwiczymy go na naszym wykupionym serwerze no ale co z resztą? Program jakiś itepe.Bo sklepu jako takiego niestety nie dostanę.

Przerasta mnie to i jeszcze kłopociki ,bo już teraz chociaż fv mam do opłacenia za grudzień nie mogę przeprowadzić żadnych operacji z poziomu administratora tupu – wysłać informację klientowi że wysyłka poszła !

Wczoraj ,nie przedwczoraj napisałam do nich info ale na razie błąd jest nie naprawiony!

Żałuję że nawiązałam współpracę z tą platformą. Byli na dorobku tak jak ja,młodzi i pełni entuzjazmu.Fajnie,tylko że to się zmieniło.Muszę przyznać że X-men wtedy miał rację odradzając mi mało znaną platformę.

*****

ku pamięci zapisuję bo mnie to jednak męczy.

Wracając do pogrzebu teściowej….

Przyjechaliśmy równocześnie z bratem X-mena i jego rodziną.Postaliśmy chwilę przy otwartym grobie ( teść wszak już tam ma miejsce) i zauważyłam że płyta z drogiego,czarnego marmuru ( kupowała sisters ) jest koszmarnie brudna od błota i paprochów. No ale na cmentarzu już woda zakręcona i nie ma jak umyć,no a z domu zapomnieliśmy przywieźć stwierdziła rodzina.

Ten konkretny cmentarz w sumie jedyny jaki znam posiada toalety! A w toaletach wszak są umywalki. Rzut beretem budynek od grobu,to i X-men poleciał bo czas nagli szybko po wodę i płyta umyta,bo jak  takie paskudztwo zostawić?

Rodzina skonfundowana – no nie pomyśleliśmy że tam jest woda.Ot, taki malutki plusik dla mnie;).

W kaplicy byliśmy pierwsi.Prawie 100 km do przejechania a pierwsi! Dopiero po chwili zaczęli pojawiać się kolejni żałobnicy. Czekaliśmy na …. sisters amerykańską X-mena( pisownia celowa).Siedzi się w ławce ,rozgląda,czasem kiwa głową bo poznajesz a osób było niewiele.Myśli krążą wokół teściowej, spoglądam na jej dzieci,jest nastrój.

Żona brata bratowej X-mena ( hehehe dość skomplikowane to ) bardzo ale to bardzo religijna osóbka,która chciała dać na imię najmłodszej córce Faustyna rozpoczęła jakieś jęki i stęki.Litanię podczas której przez kilka minut powtarza się jedno zdanie w kółko,potem coś ona,potem znów i znów i znów. Nie znałam tego, i prawdę powiedziawszy byłam serio zła. To nie jej krewna, spotykały się na rodzinnych uroczystościach ale bez przesady dlaczego mi będzie zarządzać obrzędem?!?

Potem na stypie też mnie zirytowała bo uważałam że ksiądz powinien coś powiedzieć o zmarłej , szczególnie że  była bardzo religijna . Zostałam uciszona,bo przecież msza była dla żywych i należało ich pouczyć a nie dla zmarłej.

Wrrrrr, pewnie zobaczę ja jak dobrze pójdzie za kilka lat ale uraz pozostał.

 

ależ po co ta POLISA?

  • Napisane 8 kwietnia 2016 o 21:58

Cztery lata temu,kiedy padła nam pralka (Candy) udaliśmy się na zakup nowej.

Pisałam o tym na blogu. Wybór padł na pralkę SIMENS. DUża,DUŻA,pakowna itepe. Pan w sklepie radził nam wykup …polisy.Polisy która działa po ukończeniu gwarancji. Pralka była na tzw.promocji i kosztowała 800 zł ,mieliśmy przeznaczone 1000zł na cel,to się skusiliśmy.

Polisa kosztowała 250zł i opiewała na PIĘĆ LAT. ( w sumie krótki okres jak teraz patrzę…)

W piątek,w Wielki PIątek pralka nam padła.Przeżyła lat cztery i po kolejnym praniu zaczęła ….chrobotać.

Uważałam że to coś z bębnem ( a raczej jego zawieszeniem).

Ale to był WP, pod wieczór więc…We wtorek po świętach zadzwoniliśmy na numer podany w polisie. Bla,bla,bla.Ktoś przyjedzie potwierdzić obrażenia. Czekamy.

A sterta brudów rośnie.

Mija tydzień.

A sterta brudów rośnie radośnie…

Przychodzi pan. Ja tu od napraw jestem ,gdzie pralka?

Popatrzył,pooglądał, ło pani !!! To krzyżak poszedł.Wymiana ponad 600zł !!! I fartuch uszkodzony !  I uchwyt drzwiczek! Łooooo pani,oni takich części nie majom,muszom kupować,no to na razie,papa,pa.Ja szkodę zatwierdziłem.

 

ILE TO POTRWA?!? no nie wiem,psze pani.

Ale sterta brudów ?!?

A niech pani jedzie z tym praniem do zarżnięcia pralki !!!

Cóż.

Posłuchałam rady,bo co miałam zrobić? ( ci co maja fb znają jak to się skończyło;))))

Po kolejnym tygodniu dostaliśmy smsa….: ponieważ koszt naprawy jest BARDZO wysoki wymienimy państwu pralkę na nową,tak będzie prościej.

Proszę wybrać na podanej stronie internetowej model mieszczący się w cenie 800zł.Oczywiście możecie państwo wybrać droższy za dopłatą.

I tu mój błąd bo posłuchałam X-mena – NIE DOPŁACAMY. Kuźwa źle!!! A nawet bardzo źle ! Wybrałam pierwszą z listy w cenie 799zł. Pralka INDESIT jakiś tam model.

W poniedziałek był odbiór,tzn mieliśmy podjechać do sklepu i sobie tą pralkę odebrać.

X-men pojechał,dopytał jak to działa i czy mogą ją nam przywieźć.Mogą, za darmo wiadomo ale ….

ALE najpierw trzeba przywieźć im starą.No ja cie pierdolę, dlaczego nie mogą przywieźć nowej i zabrać starej?!?

To jest problem.Simens to DUŻA pralka była i ciężkawa i jak tu wynieść ją mam z piwnicy tylko z X-menem?

Młoda pomogła.Dalim radę.No… jak się już przywiozło starą,to się zabrało nową.

Nowa…cóż.Okazała się jakaś taka MAŁA….i niestety problematyczna bo , bo wąż odprowadzający brudną wodę jest ZA KRÓTKI !

Jestem wściekła.

Jestem rozgoryczona.

Nowa polisa – chociaż stara ważna była do 2017 roku kosztowała 279 zł!!!

A i tak pan w sklepie orzekł że ….pralka jak wytrzyma tym razem DWA LATA to będzie dobrze;/.