Wyświetlam 5 - 8 z 3678 notek

pewien etap za nami a dziś znów leje

  • Napisane 27 października 2017 o 09:28

auto zostało sprzedane i pojechało heeeeen,na kraj świata. Nie wrak a auto ponieważ kupiec tak chciał.Pewnie sprzeda go z zarobkiem Ukraińcom albo wyremontuje i też sprzeda .Pal licho co zrobi jednak remont mnie by zdziwił bo serwis wycenił naprawę na …..UWAGA – 43 tys zł!!!!!!!!

Kuźwa, za dużo mniejsze pieniądze go kupiliśmy….

Zarobił na siebie ale od początku było to nieszczęśliwe auto.

Przez niego naszego Opelka trzeba było oddać na złom.( X-men pojechał po Caddy-ego swoim samochodem i wziął sąsiada mechanika,żeby jednym z samochodów wracał ,jak się później okazało,sąsiad tak przegrzał silnik – a wiedział że może być taka sytuacja i co ma robić,że nie było co ratować…A i to wyszło dopiero jak kupiec przyjechał kupować Opelka.Bo normalnie odpalał ładnie i był na chodzie.Przyjechał kupiec Opelek ZAMARŁ na zawsze….)

Pierwszy wyjazd w teren – za bramą huk,jazda na serwis,się okazało że poszła sprężyna w przednim zawieszeniu…..

Potem nie wiadomo kto zatarasował nam centralnie bramę (stanął na bramie wjazdowej i się oddalił ) i nie dało się wjechać na własną posesję a ulica cicha,spokojna,zaułek typowy.

Potem były stłuczki….

Potem były naprawy (nigdy tak nie dbaliśmy o auto.W zasadzie nigdzie nie pojechaliśmy w zeszłym roku bo oszczędności żarło to auto.Obiecywaliśmy sobie w tym roku,na ścianę wschodnią,na szlak rowerowy i ….i przyszedł ten rok i zmiana umowy z firmą X-mena i dupa blada ….)

No w tym roku ta zmiana umowy i cały wysiłek by jakoś przez to przejść finansowo

No potem znów dopieszczająca naprawa  i przegląd akurat tuż przed Kartofliskiem

A potem bum.I pokiereszował mi X-mena;/.

No i na koniec to nawet sprzedać się cholera nie dawała;/.

Kupiec kupił oczywiście poniżej wyceny PZU.Wczoraj pismo złożyliśmy o dopłatę reszty.

Kurwa nie mogli od razu wypłacić? Takie machloje robią,specjalnie by nie wypłacać odszkodowań w pełnej kwocie choć się należą!!!

No i teraz znów czekanie na wypłatę różnicy….

Zaczarowane to auto było albo komuś bardzo się nie podobało że je kupiliśmy.Ile złej energii wokół się kłębiło.Nie,nie jestem przesądna ,lubię czarne koty (przecież nasza Czarnusia była czarna;)) ale ….pewne rzeczy dopuszczam że są.

Tak,Star ma rację.Nastroje paskudne nami miotają,gorzej nawet z X-menem bo wie że to jego wina nie wina i tyle sygnałów dostał że nie,nie jest istotne jak się czujesz młody.Istotne jest na ile cię cenią przyszli PRACODAWCY….

ma doświadczenie,idealne wykształcenie do sporej ilości ogłoszeń o pracę.No serio kilka było takich jak kiedyś już to robił i to z powodzeniem.No ale….wiek.Bo co innego? I niech nikt mi nie mówi że teraz to w Polsce jest RYNEK PRACOWNIKA bo wszędzie brakuje rąk do pracy.Gówno prawda!!! Chcą roboli,fizycznych do śmieciowych robót za grosze. No i jak w ogłoszeniu pojawia się taki komunikat:

MILE WIDZIANA UMIEJĘTNOŚĆ LICZENIA DO DRUGIEGO MIEJSCA PO PRZECINKU !!!!!!!!!!!!!!!

to ci kurwa witki opadają….

Wszystko to uderza w Młodą.Obolała,kręgosłup odmówił posłuszeństwa,korzonki i L-4 na trzy tygodnie.

Biedna,kochana córa.

No i tak o, a dziś od rana leje.

internetowi oszuści ,złamany ząb i sprawa z PZU

  • Napisane 25 października 2017 o 20:06

kiedy X-men sobie coś wymarzy ale tak dokładnie i szczegółowo i kiedy wpadnie na taką ofertę pracy to nie popuści.

Praca w której oferowali etat!

No się chłop zafiksował,złożył CV i …..ODPISALI!!!

No każdy by się cieszył prawda?

Potrzebowali dwóch osób.Kierowcy  – młodego i sprzedawcy detalicznego w sile wieku.X-men świetnie się nadawał.

Na początek płacą pd 2000 do 4000 netto…

Pisma szył z maila :„Medispro Poland” <medispro3_sx6@indeedemail.com>- już sam adres mailowy powinien mu zaświeć czerwoną lampkę w głowie!!!!! że też ja wcześniej tego nie widziałam;/.

Rozmawiał z kimś kto się podawał za :SYLWIA CZECH ( ale równie dobrze mógł być Brunonem Gnidą )

Niemniej poprosili uprzejmie o ….selfie z dowodem osobistym. Po kija pana? No ale. Pani odpowiadała milo na maile,zapytana o jaką to firmę chodzi odpisała że nowa firma francuska,wchodzą na rynek,chcą kandydata któremu muszą sprawdzić niekaralność i dlatego potrzebny jest skan dowodu osobistego i owa selfie z nim.

Skan wysłał ale co do zdjęcia X-mena z dowodem przy pysku jakoś nie tego nie mogłam zrozumieć i powiedziałam że absolutnie olać. No ale jak się chłop zafiksuje…

Jazda była z tym zdjęciem…nie chce mi się opisywać ale błyskawice,gromy i inna łacina latały nisko. Młoda uproszona przez X-mena robiła mu te cholerne selfie ale nie,nie tak, i nie to.W końcu poszedł do fotografki ( hłe,hłe z bożej łaski ) i ona mu trzasnęła focię za jedyne 10 zeta.Wrócił do domu,obejrzał ale stwierdził ze nie,to nie to i poszedł raz jeszcze ale …….BABA się przed nim schowała i zamknęła zakład!!!

I to było zbawienne….

Nie miałam pojęcia że X-men to nieostre selfie wysłał!!!!!!!!!!!!!!!!

Kobieta odpisała że niestety jest zbyt niewyraźne i poprosiła o ostrzejsze bo „tamto nie przeszło w departamencie….”. Hmmmmm …..mam za sobą dwie nieprzespane noce,szukanie w internecie i takie tam.Jestem koszmarnie zmęczona ale w końcu X-men uwierzył ze to przekręt i napisał do niej że oczywiście dostarczy WYRAŹNE ale na spotkaniu umówionym w piątek.
Momentalnie zamilkła…

X-men w panice ,bo uwierzył że intencje nieczyste, zastrzegł dowód,włączył alerty w biku i dziś rankiem pogalopowal na policję. Ale cóż. Pan policjant głową pokiwał i rzekł _ chłopie jak żeś DOBROWOLNIE wysłał to co my możemy?

Zgłoszenie jest i tyle. Dobrze że zastrzegł dowód ale z tym kłopotów co niemiara bo nowy będzie za miesiąc.

Podobna sprawa była opisywana w Gdańsku ,wyłudzenie bardzo konkretnych danych osobowych….Miejmy nadzieję że nic złego się kurwa nie stanie;/.

Ogłoszenia ,bo to bylo sporo podobnych ogłoszeń tego samego „pracodawcy” znajdowały się na portalu ———–>>>> klik  „INDEED”

Nie weryfikują ogłoszeni0odawców,nie można zlikwidować u nich założonego konta! (przynajmniej X-men nie umiał tego zrobić).

Kiedy zorientowali się że X-men zablokował DO ( a może od razu po jego mailu) ogłoszenia w części znikły a w części zostały jako JUŻ NIEAKTUALNE….

Sytuacja opanowana i mam nadzieję że dalszego ciągu nie będzie.

***

Dziś rano matka zrobiła mi pobudkę bo złamała ząb ( a jakoś nie spieszyła się do dentysty z wypadniętą plombą). Latałam i załatwiałam najpierw rodzinny bo muszę wiedzieć jakie leki ma odstawić (wyrwanie korzenia) a potem szukanie chirurga szczękowego.A zaraz święto. No i jest na poniedziałek na 18,40….A!!!!!!!!!!!!

A czemu tak późno? A nie mogłaś wcześniej? I ja się będę bała spać? A nie możesz iść gdzie indziej?

Nosz kurwa nie.BO NIE I JUŻ !

***

PZU wypłaciło nam część z polisy AC w sumie połowę a druga połowa to niby wartość wraku. Zapytali się czy zabieramy i sprzedajemy go sami,czy mają wystawić na swoją platformę aukcyjną?

X-men obolały,jeszcze w szoku zgodził się na platformę bo gdzie my się będziemy z tym bujać?

A jeśli pójdzie na niższą kwotę niż PZU wyceniło ?  To nam wyrównają różnicę.OK,poszło. Wrak stoi w servisie VW,nie robiąc im reklamy…..Nie można go ruszyć.Musi być wszystko co zostało przez rzeczoznawcę ujęte na zdjęciu. No to stał.

Solą w oku w serwisie był ale skoro taka była umowa….Wczoraj zadzwonił miły pan i spytał kiedy go w końcu zabierzemy,bo on ma informację że transakcja została sfinalizowana.

JAKA TRANSAKCJA ?!?!

Dzwonimy do PZU a tam….no prosz pana wysłaliśmy do was maila DWUNASTEGO października że jest chętny na wrak! DWUNASTEGO złożył ofertę która jest ważna do 25 października czyli do dziś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A potem co ? Ano nie przyjąłeś oferty to bujaj się z wrakiem sam,my PZU byliśmy uczciwi….Kasy niet od nas więcej.

KURWA MAĆ !!!

Dostał namiary do gościa,zadzwonił i ufffff,jutro odbiera wrak. A maila oczywiście nie mamy prawdaż….

Błąd że nie zażądał kontaktu telefonicznego z PZU,błąd że nie dzwonił tam co dzień….

Różnicę między ofertą w wyceną nam wypłacą ale znów kiedy? Wszystko się kurwa opóźnia a tak to byśmy być mozżejuż jakiś samochód wybrali;/.

 

 

 

demony szaleją ale czas notkę wrzucić

  • Napisane 21 października 2017 o 09:31

X-men powoli dochodzi do siebie.

Złamany mostek z przemieszczeniem to nie takie hop,siup i nie da się zabandażować,zamknąć w pancerzu czy unieruchomić.Nadal kaszle. Z opadającej poduszki powietrznej uchodzi gaz,rozprężając się skrapla.

Czujesz wilgoć i myślisz cholera jestem ranny….Ale nie to tylko wilgoć. Gaz poszedł w płuca i stąd ten niemiły kaszel.Każde kaszlnięcie czy też kichnięcie takie wiecie „od serca” – to paskudny ból. Na początku musiałam go trzymać za klatę,podchodziłam od tyłu,obejmowałam i tak jakoś szło.

Mamy AC i część polisy wypłacili nam po tygodniu. Druga część to wartość wraku. No i albo go zabieramy i męczymy się sami albo wystawiają na swojej platformie do sprzedaży .( za ile pójdzie to już inna kwestia.Różnicę miedzy wyceną a ceną sprzedaży mają nam potem dopłacić). ALE TO CZAS ZMARNOWANY. Cóż,znaleźli niezły sposób na opóźnienie wypłacenia polisy…Dlaczego X-men się zgodził? Bo nie miał siły się tym zająć,bo chciał mieć to z głowy bo….

Szukamy pracy.

Szukamy samochodu.

I jedno i drugie dołujące. jak znaleźć samochód w dwa tygodnie ?!? I niedrogi,i pewny i  raczej kombi lub mały dostawczy?!? Jak jeździć po komisach,kupcach itepe jeśli klata boli ? Sił brak,zniechęcenie ogarnia , no kaszana.

Z pracą tak samo. X-men chce zmienić bo swojej ma serdecznie dość.Nie ma na to już siły a wypadek dał nam sporo do myślenia. I to niewesołego myślenia.

Czasem ktoś się odezwie i nawet chce i dzwoni ale X-men stwierdził że on może harować fizycznie bo robił to nie raz i się takiej pracy nie boi ale nie za tak niską stawkę na godzinę i do tego dalekim dojazdem bo mu się wszystko buntuje w środku!

Znajoma użyczyła samochodu i dzięki temu zaczął ogarniać teren. Martwię się jak wyjeżdża bo jak pisałam nie czuje się najlepiej ale co zrobić? Pieniądze trzeba z terenu  ściągnąć, bo kontrahenci niełaskawi do płacenia a dzwonił i prosił i przedstawiał sytuację. No ale co potem? Bez samochodu jak bez ręki i kółko się zamyka.

Ja się poważnie zastanawiam nad wyjazdem za granicę. Pierdolić to wszystko.Jechać póki siły są. Ale co z mamą?
A co z resztą? Dzieci mi nie płaczą;))))) Ale mama…potrzebuje opieki.

I tak sobie żyjemy.

mówcie mi chaos a najlepiej katastrofa

  • Napisane 7 października 2017 o 22:30

na początku był chaos….

A nie,to tylko ja wywinęłam orla na zalanej po kostki posadzce.Na Kartoflisku przypomnę.

złamany ząb

potem wypadek czyli spokojny dzień i BUM!!!

potem wybaczcie chyba był czwartek ale nic z tego dnia nie pamiętam.

A potem nastąpił piątek,piąteczek ,piątunio kiedy to X-men wolał się spionizować bo na leżąco złamany mostek  bardziej boli ( w zasadzie napierdala) .Uwierzcie na słowo. I zabrał się za przenoszenie naszego sklepu internetowego (tego drugiego) na nowy serwer. Bo czas gonił,na homie mieliśmy miejsce wykupione do 2 października tylko.

Jeśli ktoś uważa że to tylko pstryk i już,to jest w grubym błędzie. najgorzej idzie ze zdjęciami.A mamy ich na serwerze około 20 tys….DWADZIEŚCIA TYSIĘCY zdjęć towarów.

Sobota to ogromna nerwówka bo niby sklep przeniesiony z nie ma żadnych gifów.NIE MA.No to po co ten sklep skoro nic nie widać? A do tego nasza domena zaparkowana u lokalnego dostawcy internetu.To ostatnia z rzeczy jaką jeszcze u niego mieliśmy. I ją trzeba też było przenieść żeby sklep zaczął działać tzn pokazywać zdjęcia.

eeeee,no ale sobota,co nie ? Lud pracujący na zakupach,wyższa klasa na wypoczynku,prostaczki nie mają internetów  i jak tu się czegoś dowiedzieć? Oj tam , mieliśmy szczęście i zadzwonił do nas człowiek w odpowiedzi na maila z tym że człowiek nie umiał pomóc. No tak,on pracuje tu gdzie trzeba i dlatego dzwoni ale nie umie wytłumaczyć,pomóc a szefa nie ma bo łykend. Jedyne co może zrobić to podać telefon komórkowy szefa.

Hehehe, no to podał a X-men zadzwonił. – „PANIE,JA WŁAŚNIE WSIADAM DO SAMOLOTU „- zawarczał szef.

A za przeproszeniem chuj mnie obchodzi tak? Pewne rzeczy w tym pomoc techniczna 24/h są opłacone a my mamy awarię,tak? I dlaczego pracownik nie umie pomóc? I jeśli nie umie pomóc to po co siedzi,tak?

Szef się rozłączył po chwili sms z hasełkiem do panelu .W podtekście daję wam i spadajcie,ja mam urlop.I to był nasz ostatni kontakt z szefem byłym dostawcą internetu….pa,pa…ZROBIONE zakrzyknął X-men i poszliśmy spać,bo pora była mocno wieczorna.A zapomniałam popsuł się czajnik elektryczny.Miał miesiąc….

Niedziela - znów problemik ze zdjęciami. RATUNKU,jak ja mam pracować brzęczałam X-menowi nad uchem.NO JAK ?!?  Chłop robił co mógł.

Się okazało że …hmmm…nasz totalcommander NIE widzi pewnych zdjęć.A jak on nie widzi to i sklep nie widzi ( za cholerę nie wiem czemu bo na serwerze były ) Niedziela to również mój spacer z Rudką do serwisu by obejrzeć samochód….No i te 12 km ciut nadwyrężyło jej łapy. Ale za to pazury starła bo były za długie;>>>>

Poniedziałek – kto na boga lubi poniedziałki?!? Ranek pełen wrażeń u rodzinnego bo się mu kurwa zbiorowo zwaliliśmy na kark;>>>  Potem użeranie się ze znikającymi zdjęciami i ….I PADŁA MASZYNA DO SZYCIA. Tzn jakoś tam szyła ale nie szyła. X-men miał zajęcie a ja też bo kombinowałam co z moją ELNĄ zrobić.Wyszło ze najprościej pojechać do serwisu do Krakowa.I nawet znajoma się zgodziła mnie odebrać z dworca,podwieźć gdzie trzeba i takie tam. Jednak w końcu ta opcja upadła,bo serwis nie gwarantował że zrobią od ręki.

Wtoreczek -Apteka mi ściagnęła szczepionkę dla mamy aż z Łodzi czyli tam i z powrotem do przychodni…jakie to głupie uczucie kiedy pod dom podjeżdża taryfa by zawieźć nas 400 metrów dalej .Czterysta metrów dalej jest przychodnia!!! Ale matka stwierdza że nie dojdzie i co mam zrobić?!?    Miotanina ze znikającymi zdjęciami ,X-men zabawiał się w pisanie pierdyliarda CV,pakowanie maszyny,załatwianie papierologii stosowanej , robienie księgowości i takie tam pomniejsze rzeczy czyli kolejny dzień zapełniony po brzegi.

Środa – miałam w końcu iść na spirometrię ale obudziliśmy się wszyscy za późno i cóż. Przepadło.Niemniej jednak chociaż zdjęcia udało się opanować.Wyprostowane. X-men pisał pierdyliard CV,ja szyłam czyli dzień jak co dzień.

Czwartek – zadzwonił klient z pytaniem o towar który właśnie oglądał na stronie sklepu internetowego i …i kurwa NIE MÓGŁ GO ZOBACZYĆ !!! Rozumiecie? 20 tys zdjęć a ten dopadł akurat tego uszkodzonego!!!! Zęby wbiłam w słuchawkę ale grzecznie sobie poradziłam bo….Bo jak nie to….I znów zdjęciowa kołomyja.jak pragnę podskoczyć,jak jeszcze raz usłyszę że zdjęcia się nie otwierają albo zamiast fotela samochodowego stoi jak byk NOCNIK to normalnie wyjdę z siebie !!! Czwarteczek to też dzień  wizyty – wywalczonej – wizyty u chirurga ( bo rodzinny przecież kurwa nie może wypisać L-4 na dwa tygodnie np.Bo ja się nie muszę psze pani znać na złamanych mostkach nie ? ) .

No to X-men poszedł .I siedział tam…I dzwonił – tuv ja już czekam pół godziny a tylko dwie osoby przyjęła ,po co mam tu siedzieć,idę do domu co? AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!

Nawrzeszczałam do słuchawki,siedź tam !!! Chcesz to cholerne L-4 to siedź!!! No ale ona przyjmuje do  trzeciej, a jak będę musiał też siedzieć do trzeciej? To będziesz SIEDZIAŁ zawarczałam.RAZ na kilkanaście lat chyba możesz?!?

Wszedł kolo 12.00.Raptem półtorej godziny czekania.Lekarka spojrzała i rzekła – I CO JA MAM Z PANEM ZROBIĆ ?- a idź pan po L-4,pielęgniarka wypisze….A potem pisał CV….i wysyłał rzecz jasna.

Piąteczek – długi poranek w ZUS-ie. Ale owocny.Będzie jakieś wypadkowe wypłacone.Uffff. I znów pisał CV a ja wisiałam na telefonie,na fb, na mailu gdyż zamówiłam niezbędny dla mnie towar w łódzkiej hurtowni a on ci nie przyszedł!!!

Zamówiłam 03.10 a w piąteczek był  już 06!!! na piechotę by przylazł!!! I dlaczego nie odpowiadają na maile? I dlaczego wisi zamówienie jako oczekujące? I dlaczego telefon do nich się zaciął?

Otóż …otóż UWAGA – mają totalną awarię…AWARIĘ.Padły systemy .I to od wtorku!!! Dokładnie w dniu kiedy zamawiałam towar…i niestety mogą cokolwiek zrealizować dopiero w połowie przyszłego tygodnia.JEŚLI się powiedzie naprawa….Hurtownia z oddziałami w terenie.No kuźwa mogę jechać do Pszczyny ale CZYM ? Pociągiem?!? no jasne,czemu nie ale potem zapierdalać na koniec miasta bo to przy trasie i nie staje tam żaden bus a potem co ? Z belą która ma 170cm i średnicę 0,5 metra brać na plecy i zapierdalać znów na dworzec?!?

Uszyłam coś dla klientki i mus iść na pocztę wysłać. No trzeba.Z taką dość sporą a nawet bardzo sporą paką.Dobrze że lekka.Nie no do autobusu ? Przecież to w sumie miły spacer lekko licząc około 15 minut .Idę….jestem już za domem kawałek LEJE. Nie ,nie pada LEJE strugi deszczu bez szans otworzyć parasol ale mam kurciochę w sam raz na taką pogodę.jakieś 500 metrów dalej…jak nożem uciął. No ale ja wyglądam jakbym z rzeki wyszła….Paka też….

Wracam nie pada ale jakieś 500 metrów przed domem zaczyna….i ….

Sobota – poszłam na spacer z Rudką.Pogoda ładna, słońce świeci….no a potem LAŁO.LAŁO i LAŁO i jak doszłam do furtki …. przestało…i wyszło słońce…

No to jestem ten chaos i awaria.Co mam jeszcze komu popsuć? Hmmmm moze zrobić z tego biznes ?