Wyświetlam 5 - 8 z 3681 notek

no nie ma się czym chwalić i to listopadowe święto nie nastraja

  • Napisane 1 listopada 2017 o 21:36

czyli że będzie krótko.

dwa lata temu dostałam od znajomej (dem dzięki ).

Sobie macałam,wzdychałam,dotykałam i odkładałam do szuflady na samo dno ,bo może kiedyś?

dwa lata. Jeszcze w te wakacje brakowało 5 cm. E,bez sensu pomyślałam.

Wczoraj ot tak,postanowiłam jednak wyjąć.

I założyć….I BEZ PROBLEMU WESZŁY I CHODZĘ W TYCH DŻINSACH!!!!!!!!!!

wystarczył mi miesiąc po wypadku X-mena….

***

wieczorem padł czajnik elektryczny…

TO już drugi od czasu wypadku…:>>>>>

zanim czymkolwiek się pochwalisz kobieto puknij się w głowę….

  • Napisane 30 października 2017 o 23:20

no to tak.

Chyba nie pisałam ale miałam dwa skierowania do specjalistów a ponieważ są ważne miesiąc musiałam się sprężyć i szybko zapisać BEZ WZGLĘDU na termin….

No to ten.Do jednego ważnego mam…..NA PAŹDZIERNIK 2018roku….A!A!A!

A do drugiego ….na MARZEC 2018 roku – ale to w porządku bo od ostatniego badania mijało 14 miesięcy znaczy mniej więcej rok.

Samochód czy też jego wrak sprzedany,odjechał w siną dal i wtem  telefon -  czy znajdzie pani czas w poniedziałek 30.10 ? Bo mamy wolny termin. NO JASNE czemu nie,skoro mnie chcą.Mija co prawda dopiero miesięcy 10 ale to też mniej więcej rok nie? ( ucieszyłam się że złe odczarowane !!! )

No to pojechałam. 30 minut przed czasem byłam,zarejestrowałam się i miałam to szczęście że nawet usiadłam bo…..ZACZĘŁO SIĘ CZEKANIE !!!

Nie ukrywam że jak minęła godzina to ciut poczułam się zirytowana ale cóż.Co zrobię jak nic nie zrobię? Jestem zależna od tego badania a robią za darmo znaczy grzecznie czekam.

Czekam.

Czekam.

Ludzie też czekają i jakby ten tego,nic się nie dzieje.W końcu jedna pani co była z jednym panem nie wytrzymała i podeszła do okienka rejestracji gdzie dowiedziała się iż tomograf….MA FOCHA I NIE TRZYMA PARAMETRÓW ….dlatego co badanie trzeba go nastrajać….Bo raz robi badanie a raz nie.

A!A!A!A!A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I to się zaczęło jak ja przyszłam prawdaż….

Korytarzyk w przychodni miał może ze trzy metry szerokości. Po jednej stronie 7 krzesełek rozdzielonych stoliczkiem.Po drugiej stronie dwa krzesełka,stoliczek i wieszak na ubrania wierzchnie. Mnie przypadło siedzieć na krzesełku przy stoliczku.Niestety…

Na stoliczkach stały dwulitrowe dzbanki z wodą i kubki jednorazowe.I git,no jak komuś słabo albo co , to się napije.

Koło jednego stoliczka krążyła pani.Chodziła po korytarzu w te i w tamte,po kilku minutach marszu podchodziła do stoliczka,nalewała sobie może ze trzy centymetry wody z dzbanka,wypijała i chodziła dalej.Po kilku minutach znów podchodziła do stoliczka i piła.Gdzieś raz na pół godziny chodziła do kibla oddać wodę…I jak w końcu przyszła jej kolej to siedziała w kiblu!!!!!!!!

Na stoliczku kolo mnie też stał dzbanek.Do tegoż dzbanka podchodził kurwa pan.Co kilkanaście minut.Chodził po korytarzu,potem podchodził nalewał sobie może ze trzy centymetry tej cholernej wody ciutkę rozlewając na stoliczek.

Doprawdy miałam dość tych ludzi i ledwo się powstrzymywałam żeby tą cholerną wodę wylać do kibla!!!!!!!!! W końcu wypili do dna.NARESZCIE wychlali wodę  i nastał błogi spokój…..

Przyszła moja kolej.Ufffff,leżałam już w aparacie kiedy podeszła pani i stwierdziła że ten paskudny tomograf nie chce mi zrobić zdjęcia bo….bo jestem kurwa za wysoka!!!!!!!!! (zaznaczam leżałam,tak? ) No to się skurczyłam i poszło.

Dostałam pierwszej kosmicznej i świńskim truchtem wybyłam z przychodni po badaniu by….wpaść w objęcia lodowo-śnieżnej zawiei….Miałam szal,taki bardziej wiosenny,cieniutki w kwiotki ale szeroki i długi to se łeb omotałam a chuj tam że się gapili bo wyglądałam jak baba ze wsi ale przynajmniej sople lodu mi z nosa nie wisiały no i ciemno już było….

A potem,cóż.Podjechał autobus ale ja królewna stwierdziłam że 25 minut nie będę się w nim gnieść bo zaraz mam następny który jedzie minut 7 bo omija zadupia. Tja….no to tkwiłam na tym cholernym przystanku w pośrodku wirującego białego gówna równe pół godziny.

I tym pozytywnym akcentem….

 

 

fiskum dyrdum i inne perypetie

  • Napisane 30 października 2017 o 10:50

jak to się chłop zafiksować potrafi na dupereli.

W piąteczek padła nam lampka – świetlóweczka pod szafką nad zlewem. bardzo często używana,wręcz codziennie bo takie punktowe światło + latarnia uliczna w kuchnię dostatecznie wieczorami i to klimatycznie oświetlają;).

W sobotę po południu ruszyliśmy nabyć nową.Oprawka jest czyli tylko świetlóweczka – tycia takie tam 6 W.

I …NIE MA . Są wszystkie inne – 8W nawet ale każda już troszkę dłuższa i do oprawki nie wejdzie…Jeździmy,szukamy,w końcu chcę kupić CAŁĄ oprawkę ze świetlówką za 30zł. Sama kosztuje 10 zeta .X-men staje okoniem bo NIE.Szukamy,chcemy kupić ledy ale te drogie i wracamy do domu.

W niedzielę rankiem na giełdę. Pieszkom….naprzeciw Grzegorzowi,latającym konarom ,kałużom wielkości stawu,wietrze w pysk i zimnu.Wariaci…Wracamy już autobusem;>. Mówiłam X-menowi żeby już przestał się tak frustrować bo drzew szkoda….No ale.

Po południu ruszamy szukać cholernej świetlóweczki. I po kilku zmarnowanych godzinach,wracamy do punktu wyjścia i kupujemy CAŁA LAMPKĘ.

Och,nie mógł mi ustąpić od razu?!? No nie mógł? W sumie dzień zmarnowany,poszedł spać,ja nic nie uszyłam ze zmęczenia – no chciałam mu towarzyszyć ,twarz trzymałam na kłódkę ale pod koniec nie wysiadałam z samochodu;/. No i takie tam mamy przyjemności .

A dziś poniedziałek.Wiać szaleńczo przestało ,nawet lać przestało ale zimno jest ,bo wietrzycho jako takie się utrzymuje nadal.A widok poranny zza okna mnie dobił;/.

pewien etap za nami a dziś znów leje

  • Napisane 27 października 2017 o 09:28

auto zostało sprzedane i pojechało heeeeen,na kraj świata. Nie wrak a auto ponieważ kupiec tak chciał.Pewnie sprzeda go z zarobkiem Ukraińcom albo wyremontuje i też sprzeda .Pal licho co zrobi jednak remont mnie by zdziwił bo serwis wycenił naprawę na …..UWAGA – 43 tys zł!!!!!!!!

Kuźwa, za dużo mniejsze pieniądze go kupiliśmy….

Zarobił na siebie ale od początku było to nieszczęśliwe auto.

Przez niego naszego Opelka trzeba było oddać na złom.( X-men pojechał po Caddy-ego swoim samochodem i wziął sąsiada mechanika,żeby jednym z samochodów wracał ,jak się później okazało,sąsiad tak przegrzał silnik – a wiedział że może być taka sytuacja i co ma robić,że nie było co ratować…A i to wyszło dopiero jak kupiec przyjechał kupować Opelka.Bo normalnie odpalał ładnie i był na chodzie.Przyjechał kupiec Opelek ZAMARŁ na zawsze….)

Pierwszy wyjazd w teren – za bramą huk,jazda na serwis,się okazało że poszła sprężyna w przednim zawieszeniu…..

Potem nie wiadomo kto zatarasował nam centralnie bramę (stanął na bramie wjazdowej i się oddalił ) i nie dało się wjechać na własną posesję a ulica cicha,spokojna,zaułek typowy.

Potem były stłuczki….

Potem były naprawy (nigdy tak nie dbaliśmy o auto.W zasadzie nigdzie nie pojechaliśmy w zeszłym roku bo oszczędności żarło to auto.Obiecywaliśmy sobie w tym roku,na ścianę wschodnią,na szlak rowerowy i ….i przyszedł ten rok i zmiana umowy z firmą X-mena i dupa blada ….)

No w tym roku ta zmiana umowy i cały wysiłek by jakoś przez to przejść finansowo

No potem znów dopieszczająca naprawa  i przegląd akurat tuż przed Kartofliskiem

A potem bum.I pokiereszował mi X-mena;/.

No i na koniec to nawet sprzedać się cholera nie dawała;/.

Kupiec kupił oczywiście poniżej wyceny PZU.Wczoraj pismo złożyliśmy o dopłatę reszty.

Kurwa nie mogli od razu wypłacić? Takie machloje robią,specjalnie by nie wypłacać odszkodowań w pełnej kwocie choć się należą!!!

No i teraz znów czekanie na wypłatę różnicy….

Zaczarowane to auto było albo komuś bardzo się nie podobało że je kupiliśmy.Ile złej energii wokół się kłębiło.Nie,nie jestem przesądna ,lubię czarne koty (przecież nasza Czarnusia była czarna;)) ale ….pewne rzeczy dopuszczam że są.

Tak,Star ma rację.Nastroje paskudne nami miotają,gorzej nawet z X-menem bo wie że to jego wina nie wina i tyle sygnałów dostał że nie,nie jest istotne jak się czujesz młody.Istotne jest na ile cię cenią przyszli PRACODAWCY….

ma doświadczenie,idealne wykształcenie do sporej ilości ogłoszeń o pracę.No serio kilka było takich jak kiedyś już to robił i to z powodzeniem.No ale….wiek.Bo co innego? I niech nikt mi nie mówi że teraz to w Polsce jest RYNEK PRACOWNIKA bo wszędzie brakuje rąk do pracy.Gówno prawda!!! Chcą roboli,fizycznych do śmieciowych robót za grosze. No i jak w ogłoszeniu pojawia się taki komunikat:

MILE WIDZIANA UMIEJĘTNOŚĆ LICZENIA DO DRUGIEGO MIEJSCA PO PRZECINKU !!!!!!!!!!!!!!!

to ci kurwa witki opadają….

Wszystko to uderza w Młodą.Obolała,kręgosłup odmówił posłuszeństwa,korzonki i L-4 na trzy tygodnie.

Biedna,kochana córa.

No i tak o, a dziś od rana leje.