Aktualnie przeglądasz kategorię praca
Wyświetlam 1 - 4 z 105 notek

dopóki ten adres jeszcze istnieje…

  • Napisane 11 grudnia 2017 o 12:46

blogi się kończą.Tak jak wiele spraw w moim życiu tego roku.

Tyle GRUNTOWNYCH zmian.

Z blogiem upłynęło prawie całe życie mojej Młodej i połowa życia JUNIORA….Tylu przyjaciół poznałam ,tylu pożegnałam niekiedy ostatecznie…

Kiedyś to miejsce tętniło życiem ,tryskało humorem i energią.Wszystko się kiedyś zużywa.Kilka niemiłych incydentów kiedy palec wisiał nad klawiszem „delete” zaliczyłam.Od tamtej pory niewiele tu ujawniam bo i po co skoro mogę pogadać z prawdziwymi znajomymi ,którzy są ,wysłuchają ,pomogą a nie szkodzą.

Chyba tym razem to nie moja wina że onet.pl wywija takiego fikoła?:)))))) A może jednak to kop ,kolejny kop od losu typu – „kobieto,mało ci było wypadku ? Nie zrozumiałaś przesłania?!? ”

Nie wiem czy będę kontynuować.Na pewno zostanie moja Matylda bo to blog szyciowy.

Dlatego też chciałam PODZIĘKOWAĆ wszystkim dobrym,bliskim,kochanym i tym dalekim,prawie lub  wcale nieznanym osobom,które starały się nam pomóc w tych bardzo trudnych dniach po 27 września….

Dużo wpisów,ciepłych słów,zakupów ( tak kupowaliście u mnie kochani,zamawialiście piękne rzeczy i mam nadzieję że dobrze się z tego wywiązałam) ,promowania MATYLDY i moich uszytków,które pomogły mi przetrwać czy też dotrwać do momentu kiedy to X-men dostał pracę.

Nie,nie wzbogaciłam się. Ale szyłam i nie myślałam o tym co jest i czy będzie jakieś jutro.

Czytałam notki o sobie do czego nie jestem przyzwyczajona,miłych słów kopy,a nawet zachwyty nad moją pracą ;)))

Nie będę tu wymieniać każdego z osobna bo mogę kogoś pominąć,mogę przeinaczyć a mogę nawet nie wiedzieć że tam była jakaś notka.

Jedna czarownica warta jest wspomnienia.Znajoma która użyczyła nam swojego samochodu….To dało nadzieję i naprawdę pomogło przeżyć ( bo pomoc mojej mamy, finansowa pomoc bezcenna ale emerytura nie jest rozciągliwa….)

Jesteśmy po pierwszej „wypłacie” X-mena. Nie jest oszałamiająca ALE JEST !!! Zus zapłacony ,co dla nas jest podstawą egzystencji.Z rachunkami jesteśmy mniej więcej na bieżąco znaczy….

WYGRALIŚMY !!!

Wszystko się kiedyś kończy , wszystko mija nawet najdłuższa żmija…

Ostatni bardzo wymagający uszytek pofrunął w świat. Od  dziś mogę skupić się na sprzątaniu bo dom to …hm,bardzo zaniedbane miejsce ale czasu nie było na nic.

Rozebraliśmy starą sofę by ją przywrócić do świetności ale chęci i czasu starczyło tylko na „rozebraliśmy”.Jednak to też coś znaczy.

 

 

Matka ma nowe zęby a samochód został zareklamowany i na razie nie przecieka;). jednak dobrze że kupiliśmy w komisie z gwarancją roczną .

Zimowe opony są,teraz musowo wymienić płyny.

X-men wyjeżdża przed 8 rano,wraca często koło 18….Zostają nam sobota i niedziela ale też w mocno okrojonym czasie.Byle do przodu….

Byle do przodu….;)))))

***

informacja  jak przenieść bloga dostępna jest tutaj:—–>>>>>>>>>>> MARCHEVKA

koleżnka udostępniła filmiki jak to zrobić.

Dodatkowo zauważyłam że onet sam z siebie wysłal info jak przenieść blog,ale to jest na fb

Hrabia na 6kW i przeciekający samochód….

  • Napisane 26 listopada 2017 o 22:48

na naszym osiedlu domków ciepło dostarcza firma TAURON.Jesteśmy jakby solą w oku dla nich,bo część sąsiadów już czas temu zrezygnowała z ich usług przechodząc na gaz. Znaczy za dużo z nami roboty,kosztów ubocznych a płacimy za mało,bo taki pierwszy lepszy ,10-pięteowy blok pobiera ciepła sporo więcej.

I w zeszłym roku przebąkiwali a w tym pod koniec sezonu grzewczego robili już poważne zagrywki by ZBYĆ NA NAS CIEPŁOCIĄG !!!

Ba,słali pisma jakoby MY jesteśmy właścicielem onego i musimy sami dbać i naprawiać ewentualne awarie.

Wiecie co to znaczy?

Jakoś się wybroniliśmy jako osiedle,nadeszły wakacje znaczy się spokój.(fv płynęły wiadomo,nawet w wakacje postojowe płacimy).

No i przyszedł chłodek. I puścili ciepło a po dwóch tygodniach przyszło pismo….

Otóż zauważyli w wymiennikowni że mamy ubytek wody w sieci,czyli jest PO NASZEJ STRONIE WYCIEK i że mamy go sobie naprawić i nam doliczają straty wody do fv. CZAROWNIE. (kurcze ale to jednak chyba tym razem nie ja ,co nie?!? )

Akurat X-men,po wypadku ale już jako tako na chodzie był dostępny to potuptał z jednym bardziej rozgarniętym sąsiadem szukać tego wycieku.W kanałach sucho! (sąsiad  kurdupel i zdrowy ,to wchodził).

W końcu poszli do majstra który urzęduje w wymiennikowni na dzielni i podlega mu ten teren.mają swoje urządzenia,podjechali sprawdzili i zaznaczyli gdzie jest przeciek.Dość płytko usytuowany znaczy można swoimi siłami zrobić.Wykopać półmetrowy dołek,oni za literka podjadą i zaspawają.

I tu wtrącił się HRABJA.

(HRABJA ma podbór 6kW na dom!!! bo kurwa oszczędza i woli siedzieć w chłodzie i smrodzie ale poboru ciepła nie zwiększy….Tak jak kilkoro innych sąsiadów.MY mamy największy pobór bo całe 16kW.Sensowy sąsiad 12kW i MY oraz ON ponosilibyśmy największe koszty utraty wody z sieci!!! Bo takie pismo nam Tauron,tfu przysłał.)

I siał defetyzm i zabronił robić cokolwiek,i powiedział że będzie słał pisma i takie tam podchody do rzecznika praw (X-men jechał akurat na szkolenie i nie mógł nic więcej zrobić a potem praca mu się zaczęła i jakby tak wypadł z obiegu sąsiedzkiego).

W końcu ponoć znaleźli starą umowę ( mnie wtedy tu nie było na miejscu zresztą dziadkowie mieszkali i rządzili) z 1981 roku która wyraźnie określa ze SIEĆ NALEŻY DO TAURONU !!!

W końcu przyjechali i zrobili.No i się okazało że…..drugi i to SPORY wyciek był koło HRABJEGO który bronił się dlatego przed sąsiedzką naprawą,bo by musiał „swój” wyciek naprawiać za SWOJE pieniądze prawdaż….

Teraz chyba będziemy słali pisma by nam zwrócono pieniądze za utratę medium ( koło 100 ton wyciekło….)

a tera samochód.

No kupilim. W komisie,gdzie dają gwarancję.Nie najmłodsze to auto.I nawet ciut dla nas za drogie i leciutki kredycik X-men wziął  ( jak pracę dostał,bo ma nadzieję że damy radę a on do swojej pracy potrzebuje pilnie! – jak pisałam firmowym nie może ).

Cud,miód i orzeszki. Podpisywał wieczorem,kiedy ze szkolenia wrócił,podesłali samochód by go zawieźć do komisu,no wypas nie?

Ciemno było,był zmęczony (jechał nowym służbowym autem spod Warszawy w deszczu do tego ) to chciał na szybkiego wszystko załatwić.

KOŁO ZAPASOWE JEST – spytał się gościa ?
JEST – padła odpowiedź.

No ale ja sieję defetyzm i ostatnio zapytałam A NA PEWNO JEST ?!?

Zdenerwowany X-men wczoraj zajrzał i ….. NIE MA !!! KURWA NIE MA !!!

Tja….już chciał pruć ryj im tam no ale rozebrał pół bagażnika i stwierdził ze MIEJSCA N KOŁO TEŻ NIE MA…..

Jest tylko flaszka…zalakowana….

Zadzwonił do brata który się ZNA a brat rzecze – flaszka jest? A kompresorek obok jest?

No jest jakieś maleństwo.

No to żeś se kolego kupił LIMUZYNĘ ,byznesmen jedzie takim autem i w dupie ma zmianę koła!!!

Ma flaszkę z żelikiem, ma kompresorek,to sobie podpompuje i zjeżdża do najbliższego servisu gdzie mu liczą 2 euro za wymianę gównianych nakrętek (śruby zamiast łbów mają nakrętki ,po ich odkręceniu trzeba dać nowe ) a jest ich w kole 5 sztuk a potem biorą kasę za zmianę opony,no i samą oponę…. A!A!A!

 

A na koniec kwaituszek.

nasze nowe/stare autko….PRZECIEKA….I nie da rady jeździć w deszczu. X-mena reklamacja niby przyjęta ale samochód nadal nie jest przerejestrowany a do tego KTO ma pojechać rankiem do tego komisu bo ja nie mam prawa jazdy;((((.

Nie no normalnie jutro kupuję białą szałwię.

Dawno nie było o tej Rudej

  • Napisane 20 listopada 2017 o 22:52

życie się toczy.Czas nie stoi w miejscu.

Nie ma się źle ten nasz rudy piesek.Jednak od dnia wypadku jakoś rzadko z nią wychodzę na dłuższe spacery. Najpierw byłam wykończona psychicznie, potem fizycznie też,potem się miotałam a w końcu przyszła choroba.

X-men szukał pracy,jeździł na spotkania i przynosił jakieś dziwaczne wirusy do domu.Jeden z nich rozłożył mnie na łopatki.Chorowałam krótko ale bardzo intensywnie.Antybiotyk był w użyciu niestety.W zasadzie nie pamiętam środy i czwartku. Jest już lepiej jednak jestem słaba.

X-men dostał pracę ,wszak chciał coś zmienić w swoim życiu. Zależało mu na pracy z samochodem służbowym.

I ma.

Nieee, nie myślcie sobie że schwytał byka za rogi i mamy na bogato. Samochód służbowy ma GPS zamontowany.Nie,nie taki co pokazuje trasę tylko taki co pokazuje że auto zostało uruchomione i gdzie pracownik w danej chwili się znajduje.Jako służbowy służy wyłącznie do pracy w terenie i z tego X-men jest rozliczany. Jeśli by chciał użyć auta w celach prywatnych przełącza GPS na tryb – „jazda własna” – szefostwo to widzi i jest rozliczany z kilometrów.Płaci się jakiś tam ryczałt od przejechanych kilometrów i oczywiście koszt paliwa.No i nie daj boh jak coś się stanie nawet nie z twojej winy.Auto ma wszystkie ubezpieczenia ale i tak ci potrącą z wypłaty.

Z tego też powodu potrzebowaliśmy jednak swojego własnego samochodu.Wiedzieliśmy że musi mieć wykop,bo wolny to już przerobiliśmy z marnym skutkiem;(. No i jest,szału nie ma bo dysponowaliśmy ograniczonym budżetem czyli kwotą wypłaconą nam z AC…..W zasadzie stoi w garażu ale w soboty zy ewentualnie po powrocie X-mena z terenu pozwala pozałatwiać masę spraw.

Na razie X-men się stara czyli jeździ i pracuje w nadziei na wypłatę.Musimy ten czas przeżyć.Ja szyję. Ostatnio mocno się natrudziłam nad pewną (skądinąd piękną pracą  )ale teraz już wiem jak słabo ją wyceniłam.Czasami nie warto rzucać ceny z sufitu bo jesteś zaskoczona telefonem.

Nasz wspólny czas został mocno ograniczony.Przynajmniej coś się dzieje i nie siedzimy z założonymi rękami.

Tylko ta pogoda….

A zapomniałam, wykończyłam pedał do mojej cud maszyny.A!A!A! No to pierwszym mym krokiem kiedy poczułam się jako tako był sklep z zimowymi kurtkami .I mam. Do kolan, z kapturem,lekka i ciepła.Granatowa.HA !

pewien etap za nami a dziś znów leje

  • Napisane 27 października 2017 o 09:28

auto zostało sprzedane i pojechało heeeeen,na kraj świata. Nie wrak a auto ponieważ kupiec tak chciał.Pewnie sprzeda go z zarobkiem Ukraińcom albo wyremontuje i też sprzeda .Pal licho co zrobi jednak remont mnie by zdziwił bo serwis wycenił naprawę na …..UWAGA – 43 tys zł!!!!!!!!

Kuźwa, za dużo mniejsze pieniądze go kupiliśmy….

Zarobił na siebie ale od początku było to nieszczęśliwe auto.

Przez niego naszego Opelka trzeba było oddać na złom.( X-men pojechał po Caddy-ego swoim samochodem i wziął sąsiada mechanika,żeby jednym z samochodów wracał ,jak się później okazało,sąsiad tak przegrzał silnik – a wiedział że może być taka sytuacja i co ma robić,że nie było co ratować…A i to wyszło dopiero jak kupiec przyjechał kupować Opelka.Bo normalnie odpalał ładnie i był na chodzie.Przyjechał kupiec Opelek ZAMARŁ na zawsze….)

Pierwszy wyjazd w teren – za bramą huk,jazda na serwis,się okazało że poszła sprężyna w przednim zawieszeniu…..

Potem nie wiadomo kto zatarasował nam centralnie bramę (stanął na bramie wjazdowej i się oddalił ) i nie dało się wjechać na własną posesję a ulica cicha,spokojna,zaułek typowy.

Potem były stłuczki….

Potem były naprawy (nigdy tak nie dbaliśmy o auto.W zasadzie nigdzie nie pojechaliśmy w zeszłym roku bo oszczędności żarło to auto.Obiecywaliśmy sobie w tym roku,na ścianę wschodnią,na szlak rowerowy i ….i przyszedł ten rok i zmiana umowy z firmą X-mena i dupa blada ….)

No w tym roku ta zmiana umowy i cały wysiłek by jakoś przez to przejść finansowo

No potem znów dopieszczająca naprawa  i przegląd akurat tuż przed Kartofliskiem

A potem bum.I pokiereszował mi X-mena;/.

No i na koniec to nawet sprzedać się cholera nie dawała;/.

Kupiec kupił oczywiście poniżej wyceny PZU.Wczoraj pismo złożyliśmy o dopłatę reszty.

Kurwa nie mogli od razu wypłacić? Takie machloje robią,specjalnie by nie wypłacać odszkodowań w pełnej kwocie choć się należą!!!

No i teraz znów czekanie na wypłatę różnicy….

Zaczarowane to auto było albo komuś bardzo się nie podobało że je kupiliśmy.Ile złej energii wokół się kłębiło.Nie,nie jestem przesądna ,lubię czarne koty (przecież nasza Czarnusia była czarna;)) ale ….pewne rzeczy dopuszczam że są.

Tak,Star ma rację.Nastroje paskudne nami miotają,gorzej nawet z X-menem bo wie że to jego wina nie wina i tyle sygnałów dostał że nie,nie jest istotne jak się czujesz młody.Istotne jest na ile cię cenią przyszli PRACODAWCY….

ma doświadczenie,idealne wykształcenie do sporej ilości ogłoszeń o pracę.No serio kilka było takich jak kiedyś już to robił i to z powodzeniem.No ale….wiek.Bo co innego? I niech nikt mi nie mówi że teraz to w Polsce jest RYNEK PRACOWNIKA bo wszędzie brakuje rąk do pracy.Gówno prawda!!! Chcą roboli,fizycznych do śmieciowych robót za grosze. No i jak w ogłoszeniu pojawia się taki komunikat:

MILE WIDZIANA UMIEJĘTNOŚĆ LICZENIA DO DRUGIEGO MIEJSCA PO PRZECINKU !!!!!!!!!!!!!!!

to ci kurwa witki opadają….

Wszystko to uderza w Młodą.Obolała,kręgosłup odmówił posłuszeństwa,korzonki i L-4 na trzy tygodnie.

Biedna,kochana córa.

No i tak o, a dziś od rana leje.