Aktualnie przeglądasz kategorię praca
Wyświetlam 1 - 4 z 97 notek

SKS czyli jak to z każdej strony dzwonią że już czas…

  • Napisane 6 września 2017 o 09:45

Mamy trochę sprzętu komputerowego w domu i firmie.

Z łezką w oku wspominam pierwszy „komputer” Commodore kupowany w Pewexie za waluty wymienialne i to stojąc w kolejce bo właśnie rzucili…A!A!A!

Potem było już zdecydowanie bogaciej bo nowoczesny komp i jakie to oprogramowanie a potem modem i internet!

Dzieci zafascynowane że rodzice POTRAFIĄ i mają takie cudo i jakie to dźwięki ten modem wydaje łącząc się ze światem…

Modem był krótko.Szybko przyszło łącze telefoniczne a i baza komputerowa rosła.Nowe oprogramowania, szybkości,potem wielkie halo LAPTOK (pisownia zamierzona):))) kupiony dla syna bo przecież studia.

No , potem jeszcze było jako tako w porównaniu do TERAZ .

Teraz to jesteśmy w ariergardzie mocium panie;/. No też na „a” co nie?:)))) (awangarda- ariergarda )

Jechaliśmy do tej pory na X-peku bo przyjazny dla nas. Jedne z lapków ma a raczej miał Vistę,nic nowszego u nas nie uwidzisz. No i w pewnym momencie tenże laptop zaczął sobie ze mną pogrywać.

On ci został oddelegowany do obsługi klientów. Wchodzę na stronę naszego internetowego sklepu i mogę im pokazywać różne rzeczy których akurat nie mam u siebie ale mogę ściągnąć w ciągu dajmy na to jednego dnia.To działa,klienci zadowoleni ja również. I dnia pewnego otwierałam firmę ale jakoś odbierałam telefon chyba i zapomniałam włączyć od razu laptopa.Nie był potrzebny do popołudnia. Niestety jak chciałam pokazać klientom coś tam to…..włączyłam i było w porządku ale nie było internetu! Wrrrrrr kombinowałam,sprawdzałam kable NIC.

Potem jak już wyszli X-men odkrył że taki jeden prztyczek nie był włączony.A on odpowiada za łącze internetowe.W życiu bym się nie domyśliła i na pewno go nie ruszałam ale być może przy zamykaniu dnia poprzedniego przez przypadek ktoś go nacisnął bo w takim niedogodnym miejscu jest.

ZAPAMIĘTAŁAM.

Najpierw włączałam laptopa,potem szłam otworzyć firmę, potem sprawdzałam internet….

Kolejnego razu klienci od razu weszli i ro laptopa a ….internetu NIE MA. Wkurw potężny…..

Potem się okazało że laptop potrzebuje czasu,CZASU by go załadować….(około 2-3 minut aż wszystko się wgra)

ZAPAMIĘTAŁAM.

Najpierw laptop.Włączyć,odczekać,sprawdzić przycisk,sprawdzić internet – działa,otworzyć firmę.

Grało pięknie aż do momentu takiego jednego kiedy rano działało,potem nikomu nie pokazywałam a pod wieczór przyszedł klient a tu nie ma internetu bo nie .Okazało się że problemy miał dostawca i była gruba awaria ale klient już sobie poszedł.Awarię usunięto po dwóch dniach!!!

ZAPAMIĘTAŁAM.

Przed otwarciem,po otwarciu ,w ciągu dnia latam i sprawdzam.DZIAŁA.

Przychodzi klient i ….internet jest ale naszej strony NIE MA !!!

Się okazało że …. serwer na której ona jest padł ,mieli awarię…..KURWA MAĆ !!!

Teraz sobie myślę że to jakiś specjalny sort klientów czasem przychodzi i wszystko zawodzi;/.

Po tych perypetiach X-men który mi średnio z początku wierzył tak się wkurzył że ….przeszliśmy na LINUXA:))))

No i mamy jakiegoś KALEGO i jak do tej pory odpukać działa dobrze .Laptop chodzi na pendrive,tam ma zapisane co i jak i niestety wszystko po wyłączeniu zapomina,to muszę wchodzić na hasełko do internetu ale potem hula.

Kilka dni temu padł nam główny komputer za to;/.

Kopie wszelakie robione ale outloocka odtworzyć nie na da się;/. BO NIE ,gdyż teraz w tych nowszych systemach jest inna poczta i nie jest skorelowana ze starą.I wywala komunikat,sorry się nie da….(X-men jakoś to ogarnął )

Stary sprzęt, co z tego że dobry i programy przyjazne.Stary.

Eh,wszędzie dzwonią że my nie nadążamy…wzdech….

nie dzieje się nic,dzieje się za dużo a walka trwa

  • Napisane 27 lipca 2017 o 17:58

Młoda była w górach…

Młoda miała urodziny…A!A!A!

Czasem jeździmy na Pogorię IV…

Walczymy.Bo prawie że w końcu udało się wyślizgać z czerwca.

A teraz,teraz będziemy walczyć o lipiec…

I Zusy,srusy ….i takie tam.

Szyję żeby nie myśleć.

Mało się odzywam, bo za dużo myślę a pisać nie chcę .

I tak o .Mamy połowę lata…

pismo z ZUSu….

  • Napisane 5 lipca 2017 o 15:20

dostałam dziś.Wyliczyli moją teoretyczną emeryturę…

Jeśli na nią przejdę w słusznym wieku 67 lat to….

DOSTANĘ – 539,61 ZŁ!!!!!!!!!!!!

Kurwa co to jest?!?

Wychodzi na to że od teraz powinnam pierdolić Zus , wyrejestrować firmę a pieniądze czy też haracz jaki im co miesiąc wysyłam wpłacać na konto osobiste.

10 lat po 12 miesięcy to ….120 miesięcy.

120 miesięcy *1170zł to….140400zł.

 

powroty do rzeczywistości są paskudne….

  • Napisane 20 czerwca 2017 o 20:23

było fantastycznie.

Minęło i znów proza.Wróciliśmy w sobotę z powodów pracowych oraz moich gastrycznych.No wiem.Dawno nie było o kupie….

X-men w zasadzie od soboty w pracy ja od poniedziałku remanent z natury wpisywałam.Ba…zrobić to jedno,a wpisać…

Się nagle okazuje że multum kodów to zaprzeszła przeszłość jest…Prostowanie ścieżek to nie łatwizna ale chyba się udało. Wybrnęliśmy chwilo z większych kłopotów ale to miesiąc maj.Przed nami czerwiec…

Wszystkim dziękujemy za towarzystwo,pogaduchy,mięsiwa,torty,smakołyki i napitki wszelakie.

To naprawdę był dobry czas…

Nie dotarliśmy do Brzozówki.Przykre.Ale mamy nadzieję szczerą nadrobić !