Wyświetlam 1 - 4 z 3621 notek

i po co te urodziny?

  • Napisane 12 lutego 2017 o 15:14

coraz bliżej niż dalej i dlatego X-men nie w formie.Eh,ten mój Wodnik.

Dobrze że nie ma sił by się zainteresować świerkiem;>>>.

Ktoś mu sprzedał przeziębienie,wrrrr.

No Panie Opolski i Chorzowska co ?

Wczoraj w końcu udało mi się utworzyć konto na skypie;)

A ile było przy tym nerwówki! Tetryk wie;)))).

No znów robiłam z siebie konkursową blądynkę acz to Tetrykowi kabelek się wymksnął i nie zauważył;))))

A potem usiłowali z X-menem naprawić coś w interentach acz internet był oporny.Nawet nie internet ale „home”.

No i z tego wszystkiego X-men zaszalał i ekhm,spierdolił wszystko co się dało….Na razie home na maile nie odpowiada,czekamy do wieczora….

no dość już tych zachwytów,teraz realia

  • Napisane 9 lutego 2017 o 22:31

ale nawiązanie będzie do poprzedniej notki.

Otóż z powodu nie dopytania i z wiedzą iż jedziemy tam gdzie psy dupami szczekają ( X-men rzekł,TAKIEGO zadupia to nawet ja nie znam ! ) profilaktycznie postanowiłam się odpowiednio odziać.

No bo jakby tak w domeczkach campingowych zalegać nam kazano?

Wdziałam kalesony termiczne,cieńkie skarpetki bawełniane,na to getry i grube wełniane sery pod kolanko.Na to jeansy. Od góry koszulkę termiczną a na to swetrowy ,ciepły golf. W zapasie miałam moje poncho na jednym Watrowisku sprawdzone że ciepłe. No i grube zimowe buty typu trapery….

Ponieważ zalegliśmy w holu ,gdzie drzwi były ciągle otwierane – strumyczek szacownych gości nieprzerwany – było mi akuratnie a nawet chwilami chłodno ( jogurcik Wachmistrza poprawił krążenie ;)).

No,nooooo potem na sali poczułam się ekhm,rzadko jak zobaczyłam wyfiokowane,wylaszczone panie,z makijażem wieczorowym na paszczy i pantofelkami na nogach o cieniutkich rajstopkach i kieckach nawet nie wspomnę!

Całe szczęście że samochód pakowny i w jakimś takim odruchu wrzuciłam antygwałtki i moje pantofelki wytańczone na weselu brata, bo szaro-bure klapcie ( które wzięłam na wszelakij słuczaj) udające crocsy z jakimiś tam przypadkowymi plamami nie wyglądały zbyt wyględnie…

No to sie ze mnie zrobiła czarna dama od stóp do głów. A nie,nie, przepraszam ściągające majty z golfem miałam w kolorze beżowym;) ( no wypisz wymaluj jakbym zdjęła odzienie wierzchnie to był wyglądała jak Bridget Jones w scenie z Hugh Grantem;>>>>)

X-men takoż w czerni,tylko świecił czerwonym krawatem.Pasowaliśmy do tej RADOSNEJ imprezy jak nie wiem co…

Po podanym gorącym posiłku pogalopowałam zmieniać buciory na pantofelki.

A potem tańce,tańce,kółeczko i wygibasy. Rumieńce miałam jak Jagna normalnie a armatę nie przymierzając też.Tylko orzechów mi brakowało;>>>

Ponieważ moja bielizna termiczna mocno grzała a taniec rozgrzewał chyłkiem,tyłkiem udałam się na pokoje by się z tego rozebrać.

Miałam ci ja jeszcze w torebusi białą ,koszulową bluzkę acz stłamszoną niemożebnie.

No i chuj, se pomyślałam.Albo zginę z przegrzania albo będę wyglądała jak z wyżymaczki.

Ale że towarzystwo już mocno rozbawione było,alkohol płyną wartko, światło przyciemnione,to wymiętolenie można było przypisać na ten przykład miętoleniu w tańcu ,co nie ?

A i tak co czas jakiś musiałam wachlować się talerzykiem;))))

Tak siedząc i spoglądając na salę doszłam do smutnej konstatacji.

TALIA nigdy nie wróci kuźwa….No nie było babki w słusznym wieku która by talią się pochwalić mogła,chlip.

Moja jeszcze ma zarysy,wzdech.A pomyśleć że po urodzeniu Młodej miałam niecałe 65 cm w talii!!!(matka,mój niedościgniony wzór miała 55cm….A!A!A!)

I tym smętnym podsumowaniem….

 

na razie nie zetniemy tego świerka

  • Napisane 6 lutego 2017 o 13:46

w sobotę byliśmy na niezwykłej imprezie. A może określić to jako BENEFIS ?

Bo to były urodziny znajomej,okrągłe i ach dożyć takiego wieku w takiej kondycji , jednak wieku nie wypominano a osiągnięcia chwalono;).

Nie dopytałam (wiem błąd) myślałam że kameralnie a tu ,wtem 100 osób!!!

jej…JEJ….i powiem że było fantastycznie.

Oczarował mnie klimat, ludzie,ich chęć do zabawy i tańca,bo parkiet wciąż pękał w szwach!

Solenizantka dzielnie znosiła wszystkie punkty programu, w wielu uczestnicząc;)

A jakie śpiewanie odchodziło!

Jakie głosy !

Świetna organizacja,doskonałe jedzenie ( wybór mięs różnych a ja się rzuciłam na kapustę mniam!) i towarzystwo.Towarzystwo wyborne,zgrane i rozbawione. Rzadko chodzę nawet na śluby,cóż u nas w rodzinie posucha ale przenigdy nie widziałam żeby taka duża grupa obcych sobie w sumie osób zgrała się tak  świetnie w zabawie.

Dziękuję że mogłam w tym uczestniczyć;))))

Nóg a raczej kolan nie czuję do dziś. Hyhyhy teraz to my obie z Rudką takie połamane;>>>>

Bawiliśmy się o suchym pysku że tak to określę.X-men przy jednym piwie do północy a ja po kilku kieliszkach jogurtu Wachmistrza;)))

Oj tam,na stołach pod ścianami było alkoholu do wyboru do koloru i kieliszków też;))) ale w sumie po co ? Mnie było dobrze tak jak było.No i ten,tego zapomniałam inhalatora ,więc jakby co itp;’)))

Poszliśmy do pokoju koło północy ,spora część ekipy bawiła się dalej. Pokój jak pokój ale łazienka…

Ekhm, no chyba 0,8m na 2m.Znaczy się wstajesz z kibelka i łokciem otwierasz drzwi kabiny.I ja taka tam gruba nie jestem prawdaż…Ale czysto.No i tanio 30zł za nocleg.

Jedyny mankament to fakt iż nasz pokój umiejscowiony był akurat pod miejscem gdzie szykowano nam śniadanie ( tak,na górze była spora sala bankietowa gdzie się bawiliśmy).

Pierwsza pobudka o 4,20 jakby kto zewłoka po schodach ciągnął i jego głowa waliła za każdym razem o schody…A!A!A!.

Śniadanie….mmmmm…..jajecznica prosto z patelni dokładnie taka jak lubię! I przepyszne paróweczki i chleb i warzywa i twarożek i sałatki i pasztety i …i wiele innych nie do przejedzenia dobroci,kawa ,herbata do wypęku.

My mieliśmy bardzo blisko,niektórzy jednak jechali przez pół Polski.Wszyscy dojechali szczęśliwie;).

Zdjęć nie robiłam.ŻADNYCH.Ale inni aparaty mieli. Ale nie było czasu na robienie zdjęć.X-men ciągle gnał na parkiet i tańcował;)

Nie powiem że każdy taniec nam wyszedł,bo czasem zgrać się nie umieliśmy ale co tam.Było bombowo.

dudi – X-men zawiedziony że żoncia z nim nie chciała!!!!!!!!!!

 

notka——— dudiego——– uzmysłowiła mi że jednak JEDNO jedyne zdjęcie zrobiłam.Co prawda mizerne ale TA rozpiska budziła powszechne zainteresowanie;))))

Zapisz

z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu

  • Napisane 30 stycznia 2017 o 11:24

zdjęcie było piękne.

Acz niepokoił mnie ten obcy w płucach,bo słuszny był całe 3 cm i jego dwaj krewni.Krewni to jakieś podrostki , jednak…

Dziś wywalczona wizyta,przegląd,wgląd i …. ale to nic takiego.Cóż.Pani choruje od urodzenia,to zwłóknienia i zrosty i pozapalne.

I było się tak martwić ?

Kolejna tomografia za rok.

A mnie ubyło 20 lat jednak ten i ów siwy włos pozostał.

To naprawdę dobra wiadomość.