Wyświetlam 1 - 2 z 3583 notek

skałki rzędkowickie czyli mielim wycieczkę i Tolibowski inaczej

  • Napisane 24 sierpnia 2016 o 11:48

jak pisałam Rudka źle się czuje.Znów.I to wyszło kiedy? Ano w długi sierpniowy weekend.Młoda w Warszawie a my z problemem i uziemieni.

Niedziela 14 sierpnia u weta czyli został nam poniedziałek by coś sobie zorganizować a i ze względu na samopoczucie psa raczej nic forsownego.

Wymyśliłam miejsce gdzie nie wiedzieć czemu nigdy nas nie było ( bo my jak tam to Góra Zborów ) czyli Rzędkowice.

Sobie można wygooglać – raj dla wspinaczkowiczów a jakże;). Ciepły dzień,słoneczko świeci.Jedziemy.

I było wspaniale!!!!

Rudeńka dzielnie dawała radę a nawet była wręcz zadowolona że nie siedzi w ogródku;)

tu widok ze skałki gdzie mieści się jaskinia „studnisko”- rzeczywiście studnia kilkanaście metrów w dół ,gdzie kończy się takim podcieniem w skałach ,można się niby schować ale przed deszczem niekoniecznie;)

A to X-men bawiący się w Tolibowskiego inaczej – zbierał  z upodobaniem mirabelki;))))

Wypoczęci pojechaliśmy na obiad.Tu gdzie byliśmy knajpa zamknięta co dziwi bo w doskonałym wg mnie miejscu.

Ale o tym w następnym odcinku

sukienka na wesele

  • Napisane 16 sierpnia 2016 o 19:49

wesele za dwa tygodnie.

Wiedziałam o nim już na początku stycznia.No ale czasuuuuu dużo bo niby wstępnie na czerwiec.Już na początku maja wiedzieliśmy że będzie na początku września.No to luz,jeszcze schudnę,po co kupować teraz?

No i tak minęło lato w zasadzie…A ja w lesie !

Na początku sierpnia zaczęłam się lekko miotać i namówiłam X-mena by pojeździł ze mną po sklepach.

Praca od 10-18 raczej eliminuje normalne sklepy i jakby narzuca galerie handlowe.Dobrze , wdech,wydech jedziemy.

Od razu do jednej z największych Silesia Center.Bo tam milion sklepów co nie?

Hm.Wyeliminowałam sklepy gdzie kiecka na wystawie kosztowała tylko 4.900zł….Potem te gdzie kiecka po przecenie była dostępna za jedyne 1290zł…I raczej bym jej nie włożyła bo dziwaczna.

Zaliczyłam Solara.Kiecki dość drogie ( ja jednak na raz wolałabym coś tańszego).No ale…Pani zaproponowała mi ciuch co to cud materiał a krój worka na kartofle.Druga ,no druga może lepsza ale raz że za krótka ( nie ,jednak wolę do kolan ;)),za wąska w biuście i wyglądałam jak wczesna Gessler.A!A!A!. Uciekłam .No i jednak te kolory ziemi,brrr.

Weszłam do Zary gdzie spodobała mi się bosko czerwona tuba z genialnym dekoltem na plecach;).No ale do tego cza mieć figurę boską a ja jednak nie schudłam kurdesz.

Potem w akcie samozaparcia i rozpaczy wlazłam do taniego C&A bo może mają kiecki i chociaż krój sobie wybiorę ?

Gdzież tam. Popłóczyny po lecie,jakieś chałaty albo talia osy.No ja cie przepraszam, pomyślałam ratunku! Orsay dla małolatów, Camaieu porażka….potem butik, drugi butik i trzeci.

X-men cierpliwie chodził i oglądnie wyrażał swoje zdanie.Nie,no ja wiem że wyglądałam jak baleron,biała glizda,czy hipopotam w ciąży;/.

Czasem sukienka przypominała starą kanapę a czasem kuźwa przykrótki t-shirt.No nic, NIC ładnego.

W końcu wylądowałam chyba w monnari gdzie kiecka i owszem,owszem,kolor ładny taki ciemnoniebieski tylko że rozmiar ciut większy a mierzyłam 44.

Panie delikatnie dały mi do zrozumienia że można kupić bieliznę ściągającą…

Tja…to też wiem!!! Ale tym bardziej bym się czuła jak baleron!!! W takim pancerzu to strach nawet usiąść~! No i takie cudo kosztuje 100zł do tego kiecka 300zł a gdzie buty,żakiet jakiś,torebka?

Zdołowana wróciłam do domu.Nic tylko się zakopać;/.

A X-men nad tzw wyraz wyrozumiały acz szczerze wątpiący czy coś kupię.

Przecież do cholery nie jestem GRUBASEM !!! No i ta długość.Cóż,sztampa wszędzie.Większość ciuchów szyta na statystyczną kobietę czyli jakieś 165-170 cm. góra.A ja ekhm,wielkolud a nie liliput.

No i jeszcze się pochwaliłam na fb że o mało kiecki ciemnoniebieskiej nie kupiłam i zostałam szczesana że głupia ja bo takie coś to stare ciotki kupują;/.

Kostiumik wymyśliłam !!!

E….to jeszcze starsze ciotki i babcie;/ i niech mnie ręka boska broni kupować coś takiego!

No to kurwa może spodnie i żakiet?!? I bluzka odlotowa.E….matka jak biurwa będziesz wyglądać rzekła Młoda.

No to ja już nie wiem co ;/.

W końcu kilka dni temu,rzutem na taśmę Młoda namówiła  nas na wyjazd do outletu – czyli Fashion House.Ona chciała prezent komuś kupić to i ty matka przy okazji może coś dla siebie znajdziesz?

No tam więcej sklepów sportowych,z butami,misz-masz dla młodych ale że takie eleganckie kiecki ? No ale jedziemy.

Wlazłam i MAM.I rozmiar kurwa odpowiedni tyle tylko że teraz to się nazywa klik —->>>>>>PLUS  SIZE blech…i chlip….

 

No i kolor nie ten co w linku ale taki…no taki lekuchno srebrzysto-szary.Znaczy materiał ciut błyszczy.No żebym nie wyglądała jako konkurentka panny młodej Młoda dobrała mi żakiet.

Koloru boskiego,bo mi w nim  ładnie,taka mięta…jaśniutka.No i gitara.Zadowolona wróciłam do domu bo zmieściłam się w złotych dwustu !!!

Pokazałam mamie i ….nie no ładna tylko nie dla ciebie! Taka mdła ta sukienka.Żakiecik masz śliczny,a sukienka….

RATUNKU !!!!!!!!!!!!