Wyświetlam 1 - 2 z 3591 notek

takie tam….I będzie nieprzyjemnie i fuj

  • Napisane 30 września 2016 o 21:53

leczymy Rudą u sensownego weterynarza.

Młoda dowiedziała się od koleżanki że jest taki jeden w mieście ościennym.To klinika, kilku lekarzy,mają sprzęt i takie tam laboratorium,wiele badań od ręki.

Ale nie jest dobrze.

Na początek się okazało że Rudeńka jest… zarobaczona. Nie mam pojęcia jakim cudem ale to fakt.

BYŁA odrobaczana , do tego ta babeszjoza i zastrzyki i specjalna pastylka na wszystko.

Ma glizdy i tasiemca – orzekł lekarz pobierając na dzień dobry próbkę kału – ŻADEN Z poprzednich lekarzy na to nie wpadł!!!!!!!!!! A tu wystarczyło zbadać kupę…

Brrr i koszmar. To paskudztwo może wpływać/fałszować obraz rzeczywisty przy badaniach krwi. Dlatego dostała kurację wstrząsową bo larwy już były (podobno ) w wątrobie i płucach.

Ogólnie – to odrobaczenie nadwątliło i tak słabe siły Rudej. Jest apatyczna , ma nadal problemy ze wstawaniem.Ożywia się kiedy idziemy na spacer – tak chodzimy ale gdzieś blisko,bo piesek się męczy.

Ostatnio się ożywiła , coś tam jadła – brak apetytu, żeby psa zachęcać do jedzenia?!? – i szło ku lepszemu aż tu wtem dziś znów pogorszenie.

Rudeńka bardzo słaba, gorączka, uginają się pod nią nogi , problem by przejść kilka kroków ;/.

Wnosiłam do samochodu, wnosiłam do weta….Dostała zastrzyki i oby do poniedziałku – robimy badania stawów biodrowych i badanie krwi.

Lekarz stwierdził niewielki obrzęk węzłów chłonnych w okolicy stawów biodrowych i będzie chciał wykonać biopsję…

Znaczy nie jest dobrze;/.

 

Koteczka do adopcji.

  • Napisane 22 września 2016 o 22:42

Znajoma blogowa ma na tymczasie śliczną koteczkę. Wzięła ją z podwórka,odkarmiła,wysterylizowała ale niestety u niej zostać nie może – ma już trzy koty… Jeśli nikt się nie znajdzie,wróci na podwórko.

A więcej zdjęć znajdziecie tu :

——->>>>>>>>> klik ———>>> KICIA DORY